Prezydent Rosji Władimir Putin wykorzystał wygłoszone w czwartek orędzie do Zgromadzenia Federalnego, by po raz kolejny skrytykować Turcję za zestrzelenia rosyjskiego bombowca. Zaznaczył również, że Rosja nie zastosuje w odpowiedzi brutalnej siły, lecz ostrzegł, że jeśli ktoś sądzi, że rosyjska reakcja będzie ograniczona do sankcji handlowych, to głęboko się myli.

Władimir Putin /Sergei Ilnitsky /PAP/EPA

Jeśli ktoś, popełniając podłą zbrodnię wojenną - zabójstwo naszych ludzi, sądzi, że sprawa skończy się na pomidorach czy jakichś sankcjach w sferze budowlanej czy innych, to głęboko się myli - stwierdził Putin.

Zaznaczył przy tym, że Rosja nie stawia znaku równości między narodem tureckim a częścią rządzących w tym kraju, którzy są odpowiedzialni za śmierć rosyjskich żołnierzy. Jeden Allah, zapewne, wie, dlaczego to zrobili. Widocznie Allah chciał ukarać rządzącą klikę w Turcji pozbawiając ją rozumu - powiedział.

Zarzucił Ankarze wspieranie terrorystów i wyraził przekonanie, że władze tureckie pożałują swoich czynów. Zdaniem Putina, Turcja "zarabia sama i daje zarobić terrorystom na zagrabionej w Syrii ropie". Właśnie za te pieniądze bandyci werbują najemników, kupują broń, organizują bestialskie akty terroru przeciwko naszym obywatelom, obywatelom Francji, Libanu, Mali i innych państw - podkreślił rosyjski prezydent. Zaznaczył, że nie można dopuścić do prowadzenia przez kogokolwiek "zbrodniczego, krwawego biznesu z terroryzmem".

Według Putina, wobec rosnącego zagrożenia należy odrzucić wszystkie rozbieżności i utworzyć "jednolity, międzynarodowy front walki z terroryzmem", który powinien działać na mocy prawa międzynarodowego i pod egidą ONZ. Każde cywilizowane państwo powinno wnieść swój wkład w rozgromienie terroryzmu, potwierdzić solidarność. Nie deklaracjami, lecz konkretnymi działaniami - powiedział.

Stwierdził także, że armia i marynarka wojenna Rosji przekonująco zademonstrowały w Syrii swoją zdolność bojową. Jego orędzie poprzedziła minuta ciszy w hołdzie rosyjskim żołnierzom, którzy zginęli w Syrii. Putin podziękował rosyjskim wojskowym walczącym z terroryzmem.

Gospodarz Kremla sporo miejsca poświęcił niezbędnym działaniom w różnych dziedzinach gospodarki, której sytuację nazwał skomplikowaną, lecz nie krytyczną. Podkreślił, że Rosja powinna być gotowa na to, że przez dłuższy czas ceny ropy naftowej nie wzrosną, a ograniczenia zewnętrzne mogą się przeciągnąć. Zdaniem Putina, w tej sytuacji nie do przyjęcia jest pozycja wyczekująca.

Wystąpienia programowego prezydenta Rosji wysłuchało na Kremlu ponad tysiąc osób. Oprócz senatorów i deputowanych zaproszenia otrzymali członkowie rządu, najważniejsi współpracownicy Putina, przewodniczący parlamentów regionalnych, prezesi Sądu Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, prokurator generalny, prezes Izby Obrachunkowej, przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej, członkowie Rady Państwowej, a więc prezydenci i gubernatorzy regionów tworzących Federację Rosyjską, a także najwyżsi dowódcy wojskowi, dostojnicy religijni, szefowie organizacji pozarządowych i redaktorzy naczelni największych mediów.

(edbie)