Z inicjatywy m.in. Polski wydana zostanie specjalna deklaracja NATO o solidarności z Turcją, odnosząca się do zestrzelenia przez tureckie siły rosyjskiego bombowca Su-24 - donosi z Kwatery Głównej Sojuszu korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Jak dowiedziała się nasza dziennikarka, w deklaracji znajdzie się przypomnienie, że granica Turcji z Syrią jest również granicą NATO. Ponadto Sojusz wezwie Rosję do przestrzegania integralności państw członkowskich NATO.

Rosyjski bombowiec Su-24, spadający na ziemię po trafieniu przez tureckie myśliwce. Kadr z nagrania opublikowanego przez HaberTurk TV /HABERTURK TV CHANNEL /PAP/EPA

Jak ustaliła Katarzyna Szymańska-Borginon, Sojusz zadeklaruje również przyspieszenie wzmacniania swojej południowej flanki. Kraje NATO będą mogły zgłaszać swój konkretny udział we wzmacnianiu ochrony granicy Turcji, która jest równocześnie zewnętrzną granicą Sojuszu. Będzie to dodatkowa pomoc - poza rotacyjną obecnością baterii rakiet Patriot.

Po incydencie w Bosforze ostrzeżenia pod adresem Ankary

W Rosji pojawiają się z kolei oskarżenia pod adresem Ankary, jakoby ta próbowała wciągnąć NATO w konflikt z Moskwą. Takiego zdania jest Oleg Barabanow ze szkoły dyplomacji MGIMO, który mówi wprost o zaostrzeniu konfliktu, a nawet wypowiedzeniu Rosji wojny.

Chodzi o incydent, do którego doszło w Cieśninie Bosfor, gdzie spotkały się rosyjski statek przewożący ładunek wojskowy do Syrii i turecka łódź podwodna. Ta ostatnia zażądała ustąpienia jej drogi. Po incydencie agencja RIA Novosti zaprzeczyła wprawdzie - powołując się na rozmówcę z kręgów dyplomatyczno-wojskowych - jakoby Moskwa miała w Bosforze jakiekolwiek problemy, ale mimo to w Rosji pojawiły się już głosy ostrzegające Turcję.

Widzimy, że rząd i prezydent Turcji obrali kurs na zaostrzenie konfliktu. Zablokowanie cieśniny Bosfor to wypowiedzenie nam wojny - jak bardzo byśmy jej nie chcieli - skomentował Oleg Barabanow.

Rosja wprowadziła kroki odwetowe

Do drastycznego pogorszenia stosunków między Moskwą i Ankarą doszło 24 listopada po zestrzeleniu przez tureckie F-16 rosyjskiego bombowca Su-24. Według władz w Ankarze, maszyna naruszyła turecką przestrzeń powietrzną przy granicy z Syrią. Moskwa od początku utrzymuje, że jej samolot nie opuścił syryjskiej przestrzeni powietrznej.

Rosyjski resort obrony ogłosił, że uważa zestrzelenie Su-24 za akt nieprzyjacielski. Jeszcze w dniu strącenia maszyny Moskwa ogłosiła, że zrywa kontakty wojskowe z Turcją. W sobotę zaś prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret wprowadzający w życie kroki odwetowe wobec Ankary, głównie o charakterze gospodarczym. Dekret przewiduje m.in. wstrzymanie ruchu bezwizowego z Turcją, czasowy - bez wskazania terminu obowiązywania - zakaz bądź ograniczenie importu niektórych towarów z Turcji i ograniczenie działalności firm tureckich w Rosji. Dokument wprowadza również zakaz zatrudniania obywateli Turcji przez rosyjskich pracodawców, zakaz organizacji wycieczek turystycznych do tego kraju przez rosyjskie biura podróży i zakaz połączeń czarterowych z Turcją.

(edbie)