Reklama

  • Prypeć - wymarłe miasto 25 lat po katastrofie w Czarnobylu

    Wtorek, 26 kwietnia 2011 (07:23)

    25 kwietnia 1986 w czwartym bloku czarnobylskiej elektrowni jądrowej rozpoczęto przygotowania do eksperymentu, który miał wykazać, czy w przypadku poważnej awarii, reaktor wytrzyma wystarczająco długo, by mogły zadziałać dodatkowe systemy bezpieczeństwa. Ze względu na wady konstrukcyjne, okazało się to jednak niemożliwe.

    Eksperyment rozpoczął się 26 kwietnia o godzinie 01:23:04. 76 sekund później doszło do pierwszej eksplozji, która uszkodziła osłonę reaktora. Chwilę później drugi, znacznie silniejszy wybuch, zniszczył budynek reaktora. Sytuacja w tym momencie była już poza wszelką kontrolą.

    4 kilometry dalej, w Prypeci - mieście założonym 4 lutego 1970 roku dla pracowników elektrowni, żaden z 50 tysięcy mieszkańców nie wiedział, co się stało. Nikt nie poinformował ich o zagrożeniu. Dopiero dzień później, 27 kwietnia zapadła decyzja o ewakuacji całego miasta. Przeprowadzono ją w ekspresowym tempie. Prypeć opustoszał do godziny 16.30.

    Dzisiaj miasto leży w tak zwanej "zonie" - zamkniętym obszarze o powierzchni prawie 5000 kilometrów kwadratowych. Mimo wielu ograniczeń, stanowi coraz większą atrakcję turystyczną.

    Reklama

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Pomimo upływu lat, opuszczone miasteczko wygląda jak skansen schyłku ZSRR.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Po 25 latach od ewakuacji, natura wdarła się dosłownie wszędzie.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Legendarne wesołe miasteczko wygląda dziś raczej upiornie.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Diabelski młyn nigdy nie został uruchomiony. Wesołe miasteczko miało być otwarte dopiero tydzień po katastrofie - w trakcie obchodów Święta Pracy.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Pomimo ograniczeń w dostępie do strefy, dookoła Czarnobyla, nie brakuje ludzi. Nowe malunki na ścianach odcinają się od starych budynków.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Uszkodzone okna, resztki drzwi i wszechobecna przyroda - tak dzisiaj wygląda klimat Prypeci.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Ewakuacja została przeprowadzona tak szybko, że budynki zostały po prostu porzucone. Ciągle są w nich meble, ubrania, zabawki i przedmioty codziennego użytku.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Mimo że przedmioty z Prypeci mogą być łakomym kąskiem kolekcjonerskim, turyści ich nie zabierają. Po pierwsze przez "poczucie przyzwoitości", po drugie przez obecne jeszcze promieniowanie. I po trzecie - przez kontrole przy wyjeździe z zamkniętej strefy.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Aparat - niezbędnik każdego turysty.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Opuszczony basen - graffiti na ścianach współtworzą specyficzny klimat Prypeci.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Wszechobecna przyroda, niezakłócona przez działania ludzi - taki widok można zobaczyć z niemal każdego budynku "wymarłego" miasteczka.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Oprócz samego miasta, można również obejrzeć porzucone maszyny używane podczas akcji ratunkowej w Czarnobylu. Mimo poważnego skażenia radioaktywnego, są one doszczętnie splądrowane.

    Zdjęcie

        /Mateusz Moskała /RMF FM
       
    /Mateusz Moskała /RMF FM

    Czasy się zmieniły. Zmieniła się pisownia nazwy miasta. Zmieniły się procedury związane z energią jądrową. Oby.

    Prypeć jest magicznym miejscem. Z jednej strony groźnym, ponurym, martwym, z drugiej - pełnym życia i nadziei. Ma swój urok - ciszy, która tam panuje, nie można spotkać nigdzie indziej. W połączeniu z historią tego miejsca, tworzy mieszankę niemal uzależniającą. Chciałbym tam wrócić. I to nie raz.

    Poza tym jest to skansen nie tylko schyłku ZSRR, ale również miejsce historyczne. Miejsce, które nie tylko ku przestrodze, każdy powinien zobaczyć.

    Zobaczyć, ale nie zadeptać.

    Czarnobyl od lat jest atrakcją dla turystów

    liczba zdjęć: 36

    Mateusz Moskała

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

    RMF FM

Reklama

Wasze komentarze (7)

  • 26.04.2011 (15:56)
    ~Fan
    Exsperyment "Czarnobyl "
  • 26.04.2011 (15:27)
    ~Seth
    ~adamObecnie promieniowanie w tamtych rejonach jest takie same jak w Warszawie, jedynie pod samym reaktorem jest wyższe.~Sethludzie tam jeżdżą, bo są ciekawi jak to wszystko wygląda. A promieniowanie jakie tam jest nie jest szkodliwe przy przebywaniu tam do 3 miesięcy. Więc nie ma obaw, aż tak dużych. No, ale patrząc z perspektywy czasu to lepiej zostać tutaj i się nie martwić, że coś nam się może stać. A co do zdjęć t naprawdę mistrzowskie!Czyli jednak pomyliłem się na korzyść chcących tam pojechać:)
  • 26.04.2011 (15:20)
    ~adam
    ~Sethludzie tam jeżdżą, bo są ciekawi jak to wszystko wygląda. A promieniowanie jakie tam jest nie jest szkodliwe przy przebywaniu tam do 3 miesięcy. Więc nie ma obaw, aż tak dużych. No, ale patrząc z perspektywy czasu to lepiej zostać tutaj i się nie martwić, że coś nam się może stać. A co do zdjęć t naprawdę mistrzowskie!Obecnie promieniowanie w tamtych rejonach jest takie same jak w Warszawie, jedynie pod samym reaktorem jest wyższe.
  • 26.04.2011 (15:10)
    ~Seth
    ludzie tam jeżdżą, bo są ciekawi jak to wszystko wygląda. A promieniowanie jakie tam jest nie jest szkodliwe przy przebywaniu tam do 3 miesięcy. Więc nie ma obaw, aż tak dużych. No, ale patrząc z perspektywy czasu to lepiej zostać tutaj i się nie martwić, że coś nam się może stać. A co do zdjęć t naprawdę mistrzowskie!
  • 26.04.2011 (15:08)
    ~hera
    Byłam w sierpniu 2010. Niesamowite wrażenia!