Polska będzie reprezentowała interesy Stanów Zjednoczonych w Syrii. Amerykanie zwrócili się do nas z prośbą w tej sprawie po tym, jak ambasada USA w Damaszku zawiesiła swoją działalność. Amerykański Departament Stanu zdecydował się na zamknięcie placówki z powodu pogarszających się warunków bezpieczeństwa w Syrii.
-
Świat ostro potępia Rosję i Chiny za drugie już weto wobec rezolucji ONZ w sprawie krwawego tłumienia wystąpień syryjskiej opozycji przez reżim prezydenta Baszara el-Asada. Światowi przywódcy mówią o hańbie i skandalu, a syryjska opozycja podkreśla, że weto Moskwy i Pekinu "będzie kosztowało syryjski naród jego krew". więcej
-
Departament Stanu już w styczniu ostrzegał, że zawiesi działalność ambasady, jeśli Syria nie odpowie na zgłaszane przez Waszyngton obawy dotyczące postępującej destabilizacji kraju.
Wraz z misjami dyplomatycznymi kilku państw poinformowaliśmy rząd Syrii o naszym zaniepokojeniu warunkami bezpieczeństwa, jednak nie otrzymaliśmy stosownej odpowiedzi - podał w oświadczeniu Departament Stanu.
W efekcie Stany Zjednoczone wycofały z Syrii cały personel ambasady wraz z ambasadorem Robertem Fordem. Podobnie jak inni wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiej administracji, ambasador Ford pozostanie w kontakcie z syryjską opozycją oraz będzie działał na rzecz pokojowego przekazania władzy - zapewniła rzeczniczka Departamentu Stanu Victoria Nuland.
Barack Obama zapowiedział z kolei w wywiadzie dla NBC, że USA zaostrzą sankcje wobec reżimu w Syrii, który od miesięcy brutalnie tłumi protesty opozycji. Podkreślił jednak, że liczy na pokojowe rozwiązanie konfliktu w Syrii: Bardzo ważne, byśmy rozwiązali ten problem bez uciekania się do zbrojnej interwencji z zewnątrz. Myślę, że to możliwe.
Niemal rok temu na fali arabskiej wiosny w Syrii rozpoczęły się demonstracje przeciwko rządom Baszara el-Asada, które przerodziły się w zbrojny opór. Według ONZ, tłumienie tych wystąpień przez siły rządowe pociągnęło za sobą śmierć co najmniej 6 tysięcy ludzi.
Wasze komentarze (1)