Większość polskich parlamentarzystów przyznaje, że w Afganistanie toczy się wojna. Na tym jednak zgoda się kończy. Pytani, czy parlament powinien wziąć odpowiedzialność za wysyłanie tam polskich żołnierzy, odpowiadają mniej lub bardziej wymijająco. Rząd woli łagodniejszą retorykę i oficjalnie nazywa obecność naszych żołnierzy w Afganistanie misją stabilizacyjną.

Decyzja o wysłaniu dodatkowych żołnierzy jest słuszna. Tylko, czy 600 żołnierzy wystarczy? Według mnie, minimalna wielkość to około czterech tysięcy. To pozwoliłoby opanować kluczowe rejony w prowincji Ghazni - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca wojsk lądowych... czytaj więcej

Na sześćdziesięciu posłów, z którymi rozmawiała reporterka RMF FM Agnieszka Burzyńska, tylko jeden podpisał . Oficjalnie politycy zasłaniają się terminem "misja stabilizacyjna". Posłuchaj relacji:

Gdyby rzecz nazwać po imieniu, zgodę na wysłanie żołnierzy do Afganistanu musiałby wydać Sejm. W obecnej sytuacji wystarczą podpisy prezydenta i premiera, czyli szybka ścieżka.

Co ciekawe, ministrowie rządu Donalda Tuska w rozmowach z naszymi dziennikarzami nie owijają sprawy w bawełnę. Zarówno szef dyplomacji Radosław Sikorski, jak i minister obrony Bogdan Klich używają wojennej nomenklatury:

Opozycja przyznaje, że sprawę trzeba przedyskutować. Ale już rządząca Platforma Obywatelska twardo zapowiada, że nie ma mowy o żadnych zmianach. Bo choć Afganistan to wojna, to misja wciąż jest stabilizacyjna… Ciekawe jest zachowanie PSL - koalicjant najchętniej zmieniłby decydentów, wysyłających żołnierzy do Afganistanu. Posłuchaj relacji reporterki RMF FM Agnieszki Burzyńskiej:

Również były Dowódca Wojsk Lądowych generał Waldemar Skrzypczak przyznał w Kontrwywiadzie RMF FM, że w Afganistanie pojęcie misji stabilizacyjnej nie istnieje. Wszyscy mówią o naszym udziale w Afganistanie jako udziale w wojnie i my wojskowi o tym mówimy zawsze. Natomiast politycy… być może jest to dla nich niewygodne - stwierdził:

Generał podkreślił także, że zmiana nazewnictwa wymusiłaby w tym wypadku konieczność zmiany procedur. Wtedy trzeba przejść na zaopatrzenie wojenne naszych wojsk w Afganistanie. Procedury byłyby zdecydowanie szybsze i środki większe - wyjaśnił:

Polskie władze lekceważą jednak zdanie opinii publicznej w sprawie udziału naszych żołnierzy w wojnie w Afganistanie i wysłania tam dodatkowych sił. Trzy czwarte słuchaczy RMF FM, którzy zagłosowali w naszej internetowej sondzie, opowiedziało się za wycofaniem polskich wojsk.

Obecnie w Afganistanie stacjonuje około 65 tysięcy żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych i 39 tysięcy z innych krajów NATO. W ramach podlegających NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF) służbę pełni tam około dwóch tysięcy polskich żołnierzy. Rząd Donalda Tuska zdecydował o wysłaniu do Afganistanu dodatkowych sześciuset żołnierzy. Dodatkowe siły skierują tam również m.in. Wielka Brytania, Hiszpania i Słowacja.