Amerykańska policja prowadzi zakrojony na szeroką skalę pościg za 29-letnim mężczyzną, który w nocy z soboty na niedzielę zastrzelił cztery osoby w restauracji pod Nashville w stanie Tennesse. Dwie osoby zostały ciężko ranne: w stanie krytycznym przewieziono je do szpitala.

Po lewej: jednostka specjalna policji (fot. RICK MUSACCHIO), po prawej: poszukiwany Travis Reinking (fot. METRO NASHVILLE PD HANDOUT) /PAP /EPA

Rzecznik policji w Nashville Don Aaron oświadczył na konferencji prasowej, że napastnika zidentyfikowano jako zamieszkałego w pobliżu restauracji Travisa Reinkinga cierpiącego na zaburzenia psychiczne.

29-latek wtargnął uzbrojony w półautomatyczny karabin AR-15 do restauracji serwującej gofry sieci Waffle House w miejscowości Antioch i otworzył ogień. Gdy jeden z klientów odebrał mu broń, napastnik zrzucił płaszcz i nagi uciekł pieszo.

Trzy osoby poniosły śmierć na miejscu, czwarta zmarła po przewiezieniu do szpitala. Dwie kolejne osoby są ciężko ranne.

Broń, której użył napastnik, była tego samego typu, jakiej użyto podczas poprzednich podobnych tragedii: w październiku ubiegłego roku w Las Vegas, gdzie napastnik strzelający z okna hotelu zabił 58 osób, i w lutym tego roku w Parkland na Florydzie, gdzie zginęło 17 osób.

To się zdarza zbyt często, stanowczo zbyt często - podkreślił demokratyczny burmistrz Nashville David Briley i wezwał do "powszechnej reformy przepisów dotyczących broni palnej".

Klient restauracji, który wyrwał napastnikowi broń, 29-letni James Shaw, został nazwany przez Brileya "bohaterem".

Sam Shaw stwierdził na konferencji prasowej: Po prostu chciałem żyć. Zrobiłem to, aby się ratować.

Jak opowiadał, kiedy napastnik wtargnął do restauracji, ukrył się w pobliżu toalet, a później wykorzystał moment, kiedy 29-latek przeładowywał broń, błyskawicznie do niego doskoczył i wyrwał mu karabin.

(e)