Reklama

  • Po krwawych zamieszkach na stadionie egipscy piłkarze kończą karierę

    Czwartek, 2 lutego (17:57)

    W Egipcie sypią się dymisje po zamieszkach na stadionie po meczu ligowym w Port Saidzie. Podczas burd zginęły 74 osoby, a około tysiąca jest rannych. Większość z nich ma rany zadane białą bronią. Po zamieszkach wielu piłkarzy zapowiedziało, że kończy karierę.

    Zdjęcie

        /PAP/EPA
       
    /PAP/EPA

    Po tragicznych wydarzeniach na stadionie w Port saidzie premier Egiptu Kamal Ganzuri odwołał zarząd krajowej federacji piłkarskiej. Decyzja zapadła podczas nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu. Wcześniej do dymisji podali się gubernator prowincji Port Said i szef miejscowej policji. Minister spraw wewnętrznych Mohamed Ibrahim powiedział, że w związku z zamieszkami aresztowano 47 osób. Władze państwa ogłosiły trzydniową żałobę; wszelkie wydarzenia sportowe i rozrywkowe zostały odwołane.

    Do starć kibiców doszło w środę wieczorem po meczu ligowym między zespołami Al-Masry i Al-Ahly. Na płycie boiska rozpoczęła się prawdziwa bitwa. Policja nie potrafiła zapanować nad sytuacją.

    Po tych wydarzeniach piłkarze Al-Ahly m.in. Mohamed Aboutrika, Emad Moteab i Mohamed Barakat zapowiedzieli zakończenie piłkarskiej kariery. Z kolei trener tego zespołu Jose Manuel zwrócił się do klubu z prośbą o rozwiązanie kontraktu, aby mógł powrócić do rodzinnej Portugalii. To koniec. Wszyscy podjęliśmy decyzję, że więcej nie będziemy grali w piłkę. Ludzie umierali na naszych oczach - mówił Scharif Ikrami, bramkarz Al-Ahly, najbardziej znanego i utytułowanego klubu w Egipcie, 36-krotnego mistrza kraju.

    Reklama

    Po krwawych zamieszkach w Egipcie wszystkie mecze ćwierćfinałowe rozgrywanego na boiskach Gwinei Równikowej i Gabonu Pucharu Narodów Afryki, które odbędą się w weekend, mają być poprzedzone minutą ciszy dla uczczenia śmierci ofiar. Egipt, który wygrał trzy ostatnie edycje, nie zakwalifikował się do tegorocznego turnieju.

    Od wielu lat kibice dwóch czołowych klubów egipskich są w "stanie wojny". Wszystkie spotkania tych zespołów są traktowane jako podwyższonego ryzyka. Mecz wygrali gospodarze 3:1.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Reklama

Wasze komentarze (2)

  • 02.02 (19:35)
    MaQ
    MaQ
    159
    Smutna wieść o śmierci W. Szymborskiej przyćmiły informację o tej krwawej bitwie między kibicami w Egipcie...
  • 02.02 (18:31)
    ~a raczej
    Egipcjanie tylko stracili na swojej "wiośnie"
    Za Mubaraka to było nie do pomyślenia.