​Po kilkudziesięciu latach poszukiwań w końcu się udało. Japońscy policjanci zatrzymali działacza ultra-lewicowej bojówki, który w 1971 roku zamordował funkcjonariusza podczas protestu studentów przeciwko oddaniu Okinawy Japonii.

List gończy za Maasakim Osaką /FRANCK ROBICHON /PAP/EPA

Według policji Masaaki Osaka wraz kilkoma kolegami napadł w 1971 roku na patrol policji w Tokio. Bojówkarze byli uzbrojeni w koktajle Mołotowa i metalowe pałki. Jeden z funkcjonariuszy zginął od oparzeń, a trzech innych zostało rannych.

Teraz policja natrafiła na Osakę przypadkiem. Funkcjonariusze prowadzili śledztwo przeciwko innemu skrajnie lewicowemu działaczowi, kiedy wdarli się do mieszkania i zastali tam 67-latka, który łudząco przypominał mężczyznę poszukiwanego od 46 lat. Osaka rzucił się na funkcjonariuszy, ale szybko został unieszkodliwiony. W mieszkaniu zatrzymano także innego działacza komunistycznego. 

Dziś 67-letni Masaaki Osaka był uważany za ważnego członka Rewolucyjnej Ligi Komunistycznej, znanej również jako Chukaku-ha. Według policji mieszkanie, w którym go zatrzymano mogło być używane przez słabnącą organizację jako kryjówka.

Teraz mężczyznę czekają testy DNA. Jeśli potwierdzą one tożsamość zatrzymanego, to wówczas zostaną mu postawione zarzuty.

W październiku 1971 roku ponad 70 tysięcy osób wyszło na ulice w całej Japonii, by protestować przeciwko podpisaniu umowy, dzięki której Okinawa miała wrócić pod władzę Japonii. Wyspy po II wojnie światowej były pod okupacją Stanów Zjednoczonych i dopiero w latach ’70 wróciły one pod zarząd japoński. Wielu uważało, że Okinawa powinna zostać niepodległym krajem. 

(az)