Jutro, po dwuletniej przerwie, pułkownik Roman Polko obejmie obowiązki dowódcy jednostki specjalnej GROM. Polko był już dowódcą GROM w latach 2000- 2004. Później był doradcą prezydenta stolicy; po wyborach został doradcą szefa MSWiA Ludwika Dorna do spraw antyterrorystycznych.

Zostałem praktycznie całkowicie wyłączony z procesu decyzyjnego i informacyjnego, który pozwalał mi wpływać na rozwój jednostki, natomiast nie pozbawiano mnie odpowiedzialności za tę jednostkę - tłumaczy decyzję o odejściu z GROM-u gość RMF płk Roman Polko. czytaj więcej

Tak doskonale wyszkoleni oficerowie nie mogą pozostawać ”na boku” – powiedział wiceszef MON Aleksander Szczygło. Wiceminister podkreślił, że nie zna okoliczności odejścia Polki z GROM w 2004 roku. Oświadczył zarazem, że ówczesnego szefa MON Jerzego Szmajdzińskiego (SLD) powinno się zapytać, "czy ma czyste sumienie, że Polko wtedy odszedł".

Polko twierdził wówczas, że zrezygnował z funkcji, bo miał wiele pomysłów na funkcjonowanie GROM, które nie uzyskały akceptacji zwierzchników.

GROM pod dowództwem Polki brał udział m.in. w akcjach w Afganistanie (2001 r.) oraz operacji "Iracka Wolność" (2003 r.). Rozgłos GROM przyniosło m.in. zdobycie szybów naftowych w Umm Kasr na południu Iraku. W prasie ukazały się wtedy zdjęcia Polki z żołnierzami amerykańskimi na tle flagi Stanów Zjednoczonych.