Wstępne szacunki amerykańskiego biura do spraw spisu powszechnego wskazują, że miniona dekada była pierwszą w historii, kiedy w USA odnotowano spadek liczby białych mieszkańców - zauważa think tank Brookings Institution. Największy wzrost demograficzny zanotowano natomiast wśród Latynosów i Azjatów.

Choć oficjalne dane z zeszłorocznego spisu nie zostały jeszcze opublikowane, wstępne szacunki pokazują, że miniona dekada była pierwszą, podczas której spadła liczba białych mieszkańców kraju - taki wniosek wynika z opublikowanej w czwartek analizy think tanku Brookings, opartej na szacunkowych danych US Census Bureau, agencji odpowiedzialnej za przeprowadzanie spisów powszechnych.

Dane pokazują, że począwszy od 2016 roku, biała ludność USA zmniejszała się w coraz szybszym tempie każdego roku od 2016 r. W ubiegłym roku liczba ta skurczyła się o prawie pół miliona. Jednocześnie była to jedyna grupa etniczna, u której zanotowano ujemny przyrost naturalny.

Kogo jest więcej?

Najszybciej - w tempie ok. miliona osób każdego roku - rośnie liczba Latynosów. Większość z tego wzrostu (77 proc.) to wynik przyrostu naturalnego, zaś reszta to efekt imigracji. Drugą najszybciej rosnącą grupą są Azjaci, których w ciągu ostatniej dekady przybyło 4,5 mln (z czego 3,3 mln to imigranci), zaś trzecią - Afroamerykanie (wzrost o 3,8 mln osób).

W wyniku tych zmian szacowany odsetek białej ludności w USA zmniejszył się w ciągu ostatniej dekady z 63,8 proc. do 59,7 proc., zaś Latynosów - zwiększył z 16,4 do 18,6 proc. Afroamerykanie stanowią obecnie 12,6 proc. ludności, o 0,3 pkt procentowego więcej niż w 2010 r.

Te trendy będą się pogłębiać

Dane demograficzne sugerują, że obecne trendy mogą się pogłębiać. Świadczy o tym m.in. rosnący średni wiek białej ludności, który wynosi obecnie 43,7 roku. W przypadku Latynosów jest to 29,8 roku. W efekcie wśród osób poniżej 18 r.ż. biali stanowią mniej niż 50 proc. ludności (49,6 proc.), zaś Latynosi już ponad jedną czwartą.

Według eksperta Brookings Williama Freya zmiany demograficzne i związany z nimi większy stopień interakcji między grupami wskazują na to, że "ostre linie podziału między rasami powinny zacząć się zacierać". Frey podkreślił przy tym, że już w 2015 r. prawie jedna szósta zawieranych w Ameryce małżeństw była małżeństwami mieszanymi.

"Spodziewane wkrótce oficjalne dane spisu powszechnego 2020 jeszcze wyraźniej pokażą, gdzie leży demograficzne przeznaczenie kraju, po raz kolejny przedstawiając patchwork różnych ras, korzeni i kultur, które rozprzestrzeniają się na wszystkie części kraju" - konkluduje Frey.