"Dobry katolik miesza się do polityki" i służy "ideami i pomysłami" - powiedział papież Franciszek na porannej mszy w watykańskim Domu św. Marty. W kazaniu potępił też zwyczaj ciągłego krytykowania rządzących w telewizji i prasie.

"Efekt Franciszka". Papież - rekordzista

Jan Paweł II zapraszał zawsze gości na poranne msze, które odprawiał w swej prywatnej kaplicy. Treść wygłaszanych wówczas kazań przepadła jednak bezpowrotnie. Franciszek jest pierwszym papieżem w historii, który pozwolił na nagrywanie i upublicznianie porannych rozważań. Jego improwizowane... czytaj więcej

Rządzący, który nie kocha, nie może rządzić - może najwyżej wymuszać dyscyplinę, wprowadzać trochę porządku, ale nie rządzić - mówił Franciszek podczas mszy. Dodał, że każdy, kto chce być u steru władz kraju, powinien zadać sobie pytanie: Czy ja kocham mój naród, by mu dobrze służyć? Czy jestem pokorny i słucham innych, różnych opinii, by wybrać najlepszą drogę?

Papież stwierdził również, że obywatele "nie mogą nie interesować się polityką". Nikt nie może powiedzieć: "Ja nie mam z tym nic wspólnego, to oni rządzą". Przeciwnie, każdy jest odpowiedzialny za rządy i musi dołożyć starań, aby oni rządzili dobrze i musi uczestniczyć w życiu politycznym - oświadczył.

Jak głosi nauka społeczna Kościoła, polityka jest jedną z najwznioślejszych form miłości, bo służy dobru wspólnemu. Nie można umywać rąk - dodał Franciszek.

Zauważył też zwyczaj krytykowania rządzących i "obgadywania" za to, co im się nie udaje. Ogląda się telewizję, a tam ciągle ich krytykują, krytykują. Czyta się gazetę, a tam krytykują. Zawsze jest źle, zawsze przeciwko nim - stwierdził.

Zachęcał wiernych do modlitwy za sprawujących władzę i o to, by rządzili jak najlepiej i działali na rzecz rozwoju swych krajów i narodów.

(edbie)