„Automatyczna rodzina”- tak papież Franciszek nazwał po hiszpańsku podczas audiencji generalnej zwyczaj siadania do stołu z telefonami komórkowymi i oglądania telewizji w czasie wspólnych posiłków. "Należy ze sobą rozmawiać" - powiedział wiernym.

Papież Franciszek /ALESSANDRO DI MEO /PAP/EPA

Papież mówił, że kiedy dzieci przy stole są "podłączone do komputera czy telefonu komórkowego" i nie słuchają się nawzajem, to nie jest to rodzina, ale "pensjonat".

W katechezie poświęconej wspólnocie rodzinnej przy stole podkreślił, że jest to "termometr mierzący zdrowie relacji". Jeśli w rodzinie jest coś nie tak, jest jakaś ukryta rana, natychmiast można to zrozumieć przy stole - stwierdził.

Rodzina, która prawie nigdy nie je razem albo taka, w której nie rozmawia się przy stole, ale patrzy się na telewizję czy na smartfona, jest mało rodzinna - dodał Franciszek w czasie spotkania z wiernymi na placu Świętego Piotra.

Apelował o ponowne odkrycie klimatu wspólnoty i podkreślił, że przy stole nie może panować cisza. To nie jest cisza mniszek, ale cisza egoizmu - ocenił.

Zdaniem papieża w obecnych czasach naznaczonych przez "zamykanie drzwi i zbyt wiele murów" rodzina powinna być "szkołą otwartości". Jednocześnie Franciszek mówiąc o siadaniu do stołu przypomniał, że dla wielu osób na świecie nie ma przy nim miejsca.

W bogatych krajach jesteśmy namawiani do nadmiernego odżywiania, a potem musimy temu nadmiarowi zaradzić - powiedział papież, w opinii którego odwraca to uwagę od kwestii głodu. Reklama zaś, zauważył, sprowadziła głód do "ochoty na przekąski i chęci na słodycze".

(mal)