​"Nie przyjmujemy pouczeń ani słów pogróżek", "mamy prawo domagać się solidarności"- tak premier Włoch Paolo Gentiloni skomentował list liderów Grupy Wyszehradzkiej o potrzebie zatrzymania napływu migrantów i apel Viktora Orbana o zamknięcie portów.

​"Nie przyjmujemy pouczeń ani słów pogróżek", "mamy prawo domagać się solidarności"- tak premier Włoch Paolo Gentiloni skomentował list liderów Grupy Wyszehradzkiej o potrzebie zatrzymania napływu migrantów i apel Viktora Orbana o zamknięcie portów.
Paolo Gentiloni /Felipe Trueba /PAP/EPA

Na spotkaniu w Budapeszcie w środę premierzy państw V4 - Węgier Viktor Orban, Polski Beata Szydło, Słowacji Robert Fico i Czech Bohuslav Sobotka - wystosowali list do Gentiloniego, w którym zadeklarowali, że rządy ich krajów są gotowe przyczyniać się wszelkimi dostępnymi im sposobami do włoskich i europejskich wysiłków na rzecz powstrzymania wyjazdów z Libii i innych krajów Afryki Północnej oraz napływu nielegalnej migracji do Europy.

Podkreślili, że ich zdaniem należy skutecznie walczyć z przyczynami migracji i uwzględniać w prowadzonej polityce fakt, że ogromną większość fal migracyjnych stanowią migranci ekonomiczni. 

"Uważamy, że osoby, które rzeczywiście ubiegają się o azyl, należy zidentyfikować jeszcze przed wjazdem na terytorium Unii Europejskiej. Nasze granice zewnętrzne muszą być chronione. UE i jej państwa członkowskie powinny zmobilizować środki finansowe i inne, by stworzyć bezpieczne i humanitarne warunki w punktach zapalnych lub ośrodkach przyjmowania (migrantów) na zewnątrz terytorium UE" - podkreśli premierzy V4 w liście.

Zapewnili, że kraje Grupy Wyszehradzkiej w duchu solidarności są gotowe znacząco uczestniczyć zgodnie ze swoimi możliwościami, m.in. finansowo, we wszystkich europejskich i narodowych wysiłkach mających na celu zmniejszenie obciążenia państw pierwszej linii, takich jak Włochy. Zastrzegli, że nie dotyczy to jednak "działań i narzędzi mogących wywołać dalszą migrację" i nasilać czynniki ją wywołujące, "zwłaszcza w sferze mechanizmu relokacji oraz przymusowej i automatycznej redystrybucji".

Premier Gentiloni, komentując ten list podczas pobytu w Turynie, oświadczył: "Od naszych sąsiadów, od krajów, które podzielają projekt europejski, mamy prawo domagać się solidarności. Nie przyjmujemy pouczeń ani słów pogróżek".

"Spokojnie ograniczamy się do powiedzenia, że my wywiązujemy się z naszego obowiązku i domagamy się, by Europa wywiązała się ze swoich bez dawania nam niepotrzebnych lekcji" - oznajmił premier Włoch, cytowany przez Ansę.

Agencja odnotowała, że premier Węgier oświadczył w piątek, iż Włochy powinny zamknąć swoje porty, by ograniczyć napływ migrantów.

(ph)