Nieudany bunt grupy dziennikarzy-blogerów przeciwko ciszy wyborczej we Francji. Najpierw zagrozili, że zaczną publikować na internetowych blogach częściowe przybliżone rezultaty trwających nad Sekwaną wyborów prezydenckich już po godz. 18. Później zmienili jednak zdanie.

Francuzi wybierają następcę prezydenta Jacquesa Chiraca. Spośród 12 kandydatów największe szanse na zwycięstwo mają szef centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego Nicolas Sarkozy, socjalistka Segolene Royal i przedstawiciel centrum Francois Bayrou. czytaj więcej

Blogerzy postanowili nie łamać ciszy wyborczej, ponieważ – jak wytłumaczyli – w tym roku liczba niezdecydowanych wyborców jest tak duża, że nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności wpływania w ostatniej chwili na rezultaty wyborów. Ważniejszy wydaje się jednak inny powód, o którym nie mówią – groziły im grzywny w wysokości do 75 tys. euro.

Kilku blogerów chce jednak ciągle obejść ciszę wyborczą. Zapowiadają, że już po godz. 19 będą komentować częściowe, przybliżone rezultaty wyborów w programie belgijskiej telewizji, który można odbierać nad Sekwaną. Program ma być kręcony w belgijskiej ambasadzie w Paryżu, która – według międzynarodowego prawa – nie jest częścią francuskiego terytorium państwowego, a więc cisza wyborcza tam nie obowiązuje.