​Węgry po kwietniowych wyborach parlamentarnych zgodzą się na stały mechanizm przyjmowania uchodźców - twierdzą rozmówcy dziennikarki RMF FM Katarzyny Szymańskiej-Borginon w Brukseli. Budapeszt przedstawił dokument na temat reformy polityki azylowej zmierzającej do ustanowienia mechanizmu, który byłby uruchamiany w razie poważnych kryzysów migracyjnych.

Zdjęcie ilustracyjne /Jeff Blackler/Photoshot /PAP/EPA

Rozmówcy dziennikarki RMF FM twierdzą, że Węgrzy wysyłają do Komisji Europejskiej sygnały, że po wyborach zgodzą się na stały mechanizm. Wspominał o tym już w styczniu Victor Orban w jednej z niemieckich gazet. 

Przewodnicząca w UE Bułgaria bardzo intensywnie prowadzi negocjacje, które zmierzają do przyjęcia do czerwca kompromisu w sprawie stałego mechanizmu przyjmowania uchodźców. Bułgaria przedstawiła projekt kompromisu, który  jest bardzo podobny do tekstu proponowanego przez Komisje Europejską, czyli odbiera możliwość weta krajom, które nie zgadzają się na przyjmowanie uchodźców. 

W węgierskim dokumencie nie ma ani słowa o stałym mechanizmie, ale właśnie ten fakt dyplomaci w Brukseli odbierają jako zapowiedź zgody. Jeżeli w kontrpropozycji mówi się o wszystkim tylko nie o tym co się najbardziej kontestuje, to wysyła się sygnał możliwej zgody czy kompromisu - mówi jeden z rozmówców dziennikarki RMF FM. 

Do niedawna Węgry bardzo ostro sprzeciwiały się takiemu mechanizmowi. Teraz w dokumencie postulują  przede wszystkim tworzenie centrów weryfikacji uchodźców w krajach poza Unią i wykluczanie (czasowe) z Schengen krajów, które nie radzą sobie z presją migracyjną na zewnętrznych granicach UE. 

Zmiana stanowiska Węgier oznaczałaby złamanie solidarności w sprawach migracji Grupy Wyszehradzkiej, a przede wszystkim osamotnienie Polski.

(ph)