​Kwestia zarządzania napływem migrantów do Europy to wyzwanie na wiele lat i dlatego należy pozbyć się "destrukcyjnych emocji" - oświadczył przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk po spotkaniu w Wiedniu z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem.

Donald Tusk /FLORIAN WIESER /PAP/EPA

"Destrukcyjne emocje" wokół programu relokacji uchodźców muszą się zakończyć, ponieważ "karmią populizm" oraz dzielą Europę - ocenił Tusk.

Migracja pozostanie wyzwaniem przez wiele lat, dlatego musimy znaleźć rozwiązanie, które zagwarantuje, że UE wraz z państwami narodowymi będzie mogła w wystarczającym stopniu zarządzać przyszłymi falami migracyjnymi (...) - dodał.

W ocenie przewodniczącego Rady Europejskiej rozwiązanie problemu współpracy Brukseli z państwami członkowskimi w kwestii migracji możliwe jest jedynie, gdy wszystkie strony pójdą na kompromis. Jeśli ministrowie nie dojdą do porozumienia w ciągu kilku najbliższych miesięcy, to rozwiązanie będzie musiała wypracować w czerwcu Komisja Europejska - dodał Tusk.

Szef Rady Europejskiej oświadczył również, że ma "podobne poglądy" w sprawie migracji do austriackiego kanclerza.

Tusk wysłał grudniu notę do stolic państw unijnych, w której napisał, że wprowadzenie systemu kwotowania uchodźców okazało się nieskuteczne i podzieliło państwa członkowskie. Zgodził się z nim Kurz, wtedy minister spraw zagranicznych Austrii, który obiecał, że będzie dążył do zmiany polityki Brukseli.

Kurz wielokrotnie podkreślał, że system rozdziału uchodźców jest nierealistyczny i nieskuteczny. Podczas wizyty w Austrii 30 stycznia premiera Węgier Viktora Orbana kanclerz oświadczył, że "napięcia w UE narastają od czas kryzysu migracyjnego", a celem Wiednia jest "pełnić funkcję pomostu między państwami Grupy Wyszehradzkiej a państwami Europy Zachodniej".

Kanclerz ogłosił również we wtorek, że w Wiedniu 20 września odbędzie się szczyt UE dotyczący migracji. Celem spotkania w naddunajskiej stolicy ma być "walka z nielegalną migracją" - powiedział Kurz.

(az)