Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy został zatrzymany we wtorek i jest przesłuchiwany przez policję śledczą w Nanterre, w związku z podejrzeniem o nielegalne finansowanie kampanii prezydenckiej w 2007 roku - poinformował dziennik "Le Monde" i portal Mediapart.

Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy /Jorge Nunez /PAP/EPA

"Le Monde" precyzuje, że "to pierwszy raz, kiedy Nicolas Sarkozy jest przesłuchiwany w tej sprawie od kwietniu 2013 roku". Według gazety zatrzymanie może potrwać do 48 godzin.

Sarkozy może usłyszeć zarzuty nielegalnego finansowania kampanii wyborczej i korupcji. Podejrzewa się, że dostał od Muammara Kaddafiego prawie 5 milionów euro w gotówce.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte ponad 5 lat temu w związku z pojawieniem się w mediach dokumentów i zeznań świadków, które potwierdzały podejrzenia nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Sarkozy’ego przez libijskiego dyktatora.

Miliony za poparcie?

Podejrzewa się, że sztab wyborczy dostał od Muammara Kaddafiego od pięciu do kilkudziesięciu milionów euro. Według znanego francuskiego portalu śledczego Madiapart libijski dyktator obiecał Sarkozy’emu - w czasie rozmowy w cztery oczy - w sumie 50 milionów euro. Część tych pieniędzy miała zostać wypłacona w bankach w Libanie i w Niemczech. W zamian za to Nicolas Sarkozy - jako prezydent Francji - miał optować za normalizacją stosunków z Libią.

Sarkozy przyjął w Paryżu Muammara Kadafiego z wielkimi honorami. Na dziedzińcu jednej z rezydencji koło Pałacu Elizejskiego rozbito nawet beduiński namiot, by libijski dyktator mógł czuć się "jak u siebie". Zamknięto też z powodów bezpieczeństwa część paryskich mostów, by Kadafi mógł wybrać się na wycieczkę statkiem po Sekwanie.

Chodziło o zatarcie śladów?

Portal Mediapart sugeruje również, że rozpoczęta przez Francję międzynarodowa interwencja zbrojna przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego w 2011 roku była podyktowana m.in. prywatną zemstą Sarkozy’ego przeciwko libijskiemu dyktatorowi. Miał on nie dotrzymać wcześniej danych obietnic. Nie przekazał  prezydentowi Francji całej obiecanej sumy oraz nie pozwolił niektórym francuskim przedsiębiorstwom na podpisanie lukratywnych kontraktów z władzami Libii.

Według Mediapart zainicjowana przez Francję interwencja zbrojna, która zakończyła się obaleniem reżimu w Trypolisie i zabiciem Kadafiego, miała również na celu zatarcie śladów nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Sarkozy’ego.

(ag+ug)