Rosja podgrzewa temat Wołynia. Kijów wyszedł z siebie po ogłoszeniu przez Warszawę, że to ludobójstwo - głosi "Zwiezda", telewizja rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, w towarzystwie m.in. ukraińskiej lotniczki i deputowanej Nadiji Sawczenko /Marcin Obara (PAP) /PAP

Gazeta "Izwiestia" twierdzi, że to dowód na potężne rozczarowanie Polaków nową Ukrainą. Polska polityka wobec Ukrainy jest w kryzysie - pisze w gazecie politolog Oleg Niemienskij. Chcieli europejskiej władzy, a przyszli banderowcy - dodaje ekspert.

Jego zdaniem kraj Petro Poroszenki bardzo obawia się oficjalnego postawienia pytania o przyznanie odpowiedzialności Ukrainy za ludobójstwo. Poprzedniej władzy w tym państwie się udawało, obecnej nie.

Bulwarowa "Komsomolskaja Prawda" twierdzi, że gest prezydenta Poroszenki oddający hołd w Warszawie ofiarom Wołynia, Polacy uznali za hipokryzję. Polska na rozdrożu, ludobójstwo czy lepiej zapomnieć - tak pisze Ria Novosti.

Zdaniem agencji, Polska może zażądać osądzenia, chociaż pośmiertnie winnych ludobójstwa. Kijów jednak uznał walczących w UPA za weteranów walki z faszyzmem. Tysiące niewinnych ofiar są, a katów według prawa nie ma - konkluduje agencja.

APA