8-letni chłopiec był przez ponad tydzień przetrzymywany na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu. Przyleciał sam samolotem z Komorów - wysp na Oceanie Indyjskim. Miał przy sobie fałszywy paszport.

8-latek od tygodnia tkwi na lotnisku w Paryżu (zdj. ilustracyjne) / Savostyanov Sergei /PAP/EPA

Do samolotu z fałszywym paszportem wsadziła chłopca jego matka. Jedynym jego bagażem był szkolny plecak z nadrukiem Spidermana. Na pożegnanie powiedziała dziecku, że ma nadzieję, iż we Francji czeka go lepsza przyszłość - pisze brytyjski "The Guardian".

Na miejscu, gdy tylko straż graniczna zorientowała się, że dziecko ma podrobione papiery, chłopiec został umieszczony w strefie dla nielegalnych imigrantów. Tam spędził ponad tydzień.

Teraz organizacje broniące praw dziecka oskarżają francuskie władze o złamanie prawa poprzez uniemożliwienie małemu imigrantowi dołączenie do krewnych, którzy - jak się okazało - mieszkają we Francji.

Prawniczka Catherine Daoud powiedziała w rozmowie z francuskim radiem, że to nie pierwszy taki przypadek. Tylko w 2014 roku odnotowano 259 takich spraw. Nieletni, jak każdy dorosły człowiek, który przybył do Francji bez dokumentów, mogą - zgodnie z francuskim prawem - być przetrzymywani do 20 dni, zanim zostanie podjęta decyzja o wpuszczeniu go na teren Francji lub o deportacji.

Przetrzymywanie dzieci na lotnisku w specjalnej strefie dla nielegalnych imigrantów wraz z obcymi dorosłymi będącymi pod nadzorem policji, to stworzenie swojego rodzaju więzienia dla dzieci - stwierdziła Daoud.

Minister spraw wewnętrznych Francji oświadczył, że władze skontaktowały się już z matką chłopca. Ta poprosiła, żeby odesłać jej syna z powrotem.

Teraz poszukiwana jest osoba, pod opieką której będzie można przewieźć dziecko na Komory. 


(j.)