W Rosji zapadł pierwszy wyrok za łowienie Pokemonów. Sąd w Jekaterynburgu skazał młodego blogera, który rok temu łowił Pokemony w cerkwi i potem zamieścił ilustrujące to wideo w internecie.

Bloger Rusłan Sokołowski /Donat Sorokin /PAP/EPA

Sąd uznał, że Rusłan Sokołowski dopuścił się obrazy uczuć religijnych i skazał go na 3,5 roku w zawieszeniu oraz na przymusowe prace społeczne. Prokuratura domagała się, by Sokołowski trafił do kolonii karnej.

Przed sądem oskarżony zaprzeczał, że chciał kogokolwiek obrazić. Skarżył się, że w areszcie inni więźniowie grozili mu gwałtem.

Zdaniem broniącego go adwokata, celem tego absurdalnego procesu jest wystraszenie społeczeństwa. Chcą zastraszyć młodych ludzi aktywnych na portalach społecznościowych, ich zdaniem to taka swoista prewencja - twierdzi adwokat Aleksiej Buszmakow.

Adwokat dodaje, że wystąpienia prokuratora stwarzały wrażenie, iż Sokołowskiego sądzi się nie tylko za obrazę uczuć religijnych, ale również za ekstremizm i negatywny stosunek wobec państwa i władz.

Przed wyrokiem Sokołowski spędził 8 miesięcy w areszcie tymczasowym i potem w areszcie domowym.

(j.)