​Jedna z trzech kobiet, które przeżyły piątkową katastrofę w Hawanie, 23-letnia Grettel Landrovell, zmarła w poniedziałek w wyniku odniesionych obrażeń - podały kubańskie media. Tym samym liczba ofiar katastrofy Boeinga 737 w Hawanie wzrosła do 111 osób. Od czasu katastrofy 23-latka pozostawała w stanie śpiączki i do końca nie odzyskała świadomości - podała telewizja państwowa.

Miejsce katastrofy lotniczej /AA/ABACA /PAP/EPA

Oprócz niej katastrofę wyprodukowanego w 1979 r. Boeinga przeżyły jeszcze dwie kobiety: 19-letnia Maylen Diaz z Holguin we wschodniej części Kuby oraz 39-latka Emiley Sanchez, która również pochodzi z tego miasta.

Kubańskie służby medyczne podawały wcześniej, że bezpośrednio po katastrofie i po przewiezieniu do kliniki Martinez była przytomna, ożywiona i bardzo rozmowna, podczas gdy młodsza od niej Diaz była ospała, milcząca, ale była zachowywała przytomność.

Jak podkreślał dyrektor jednego z hawańskich szpitalu Carlos Alberto Martinez w sobotę, że trzy pasażerki Boeinga, które przeżyły upadek samolotu, znajdowały się w stanie krytycznym i walczyły o życie.

Do katastrofy doszło w piątek. Na pokładzie Boeinga 737 znajdowało się 104 pasażerów i sześcioro członków załogi. Wśród ofiar śmiertelnych znalazło się 20 duchownych Kościoła ewangelickiego, którzy po spotkaniach w Hawanie wracali do prowincji Holguin.

Większość pasażerów stanowili Kubańczycy, a załogę - Meksykanie. Wśród pasażerów było pięciu obcokrajowców. MSZ Argentyny poinformowało, że w katastrofie w Hawanie zginęło dwóch obywateli tego kraju.

Użytkowany przez kubańskie towarzystwo Cubana samolot Boeing 737, wyprodukowany w 1979 roku, rozbił się tuż po starcie z międzynarodowego portu lotniczego w Hawanie. Odbywająca rejs krajowy z Hawany do miasta Holguin na wschodzie Kuby maszyna runęła na plantację juki między portem lotniczym a pobliskim miastem Santiago de las Vegas.

(ph)