Polska traci poparcie innych krajów Unii Europejskiej w staraniach o wyższe rekompensaty dla rolników dotkniętych rosyjskim embargiem - ustaliła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Irytację członków UE wzbudziło zawyżenie przez polskie ministerstwo rolnictwa wniosków o odszkodowania. Doprowadziło to do zawieszenia pierwszej transzy rekompensat.

Komisja Europejska zaprezentowała wczoraj przedstawicielom krajów UE swoje wyliczenia, z których jasno wynika, że tylko wnioski z polskiego ministerstwa rolnictwa opiewają na tak kolosalne sumy. Dziennikarka RMF FM zdobyła ten dokument. [PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ!] Wynika z niego, że tylko Polska w niecałe dwa tygodnie (4 i 8 września) wystąpiła o 146 milionów euro wsparcia dla producentów owoców i warzyw. W tym czasie Belgia chciała 8,5 miliona, a Rumunia - prawie 5 milionów. Hiszpania wnioskowała o niecały milion wsparcia, natomiast Francja - o 26 tysięcy euro.

W dokumencie zaznaczono, że 87 procent całej sumy, o którą ubiegają się kraje Unii, pochodziło z Polski. Nie było już wątpliwości, że wnioski są zawyżone i za zawieszenie pierwszej transzy odpowiada Polska - powiedział naszej korespondentce jeden z uczestników spotkania.

W związku z tymi zawyżonymi danymi - jak informowaliśmy jako pierwsi - KE przedstawiła nową transzę, tym razem opartą na danych za eksport do Rosji, z której wielu polskich rolników już nie skorzysta. Bruksela proponuje objęcie rekompensatami raptem 18 750 ton polskich jabłek i gruszek. Przyznaje dodatkowo rezerwę w wysokości 3 tysięcy ton na objęcie rekompensatami dowolnych owoców czy warzyw, które znajdą się w rozporządzeniu. Nie będzie więc można nimi objąć np. kapusty, grzybów czy owoców miękkich, takich jak maliny czy truskawki.

(MRod)