Kierowca polskiego autokaru, który miał wypadek koło Dunkierki, został umieszczony przez francuską policję w areszcie tymczasowym.

Mężczyzna zeznał prokuratorowi, że w momencie wypadku nie zdawał sobie sprawy, że zjeżdżał boczną drogą na parking i nie jechał już po autostradzie. Francuscy funkcjonariusze podejrzewają, że przedstawiając taką wersję wydarzeń kierowca próbuje z góry usprawiedliwić fakt, że – być może – jechał po wąskim zjeździe z autostrady z nadmierną prędkością. Policja nieoficjalnie mówi, że kierowca jechał za szybko, nawet 100 kilometrów na godzinę.

Areszt tymczasowy kierowcy może potrwać do 48 godzin – zapowiada prokurator Dunkierki Claire Muzner w rozmowie z korespondentem RMF FM Markiem Gładyszem. czytaj więcej

Śledztwo dopiero się rozpoczyna. Kierowca autokaru jest na razie jedyną osobą, którą przesłuchujemy. Zeznał, że myślał, iż jedzie ciągle po autostradzie - twierdzi Claire Munzer z prokuratury w Dunkierce.

Według Alaina Perreta, miejscowego prefekta do spraw bezpieczeństwa drogowego, nie ma jednak wątpliwości, że powodem wypadku była ulewa i bardzo śliska nawierzchnia.

3 osoby zginęły, a 15 zostało rannych w wypadku polskiego autokaru, który wywrócił się w środę rano na zjeździe z autostrady na parking koło Dunkierki w północnej Francji. Koło południa lekarze ze szpitala w Dunkierce mają podjąć decyzję kiedy dwie ranne osoby w wypadku polskiego autokaru we... czytaj więcej

W Polsce postępowanie w sprawie wypadku, w którym zginęły trzy osoby, a kilkanaście zostało rannych prowadzi prokuratura w Zamościu. Sprawdzana jest także firma przewozowa Polonia Transport, do której należał autokar.