Archiwa śledztwa w sprawie tragicznej śmierci księżnej Diany odnalazły się w gmachu paryskiego sądu apelacyjnego. Wcześniej prokuratura informowała, że dokumentacji nie ma i być może została skradzione.

Chaos prawdopodobnie udało się ogarnąć minister sprawiedliwości Francji – Rachidzie Dati, która natychmiast poleciła poszukiwania tych ważnych archiwów. Nie wiadomo na razie, czy to zbieg okoliczności czy nie, ale część najbliższych współpracowników pani minister została zwolniona.

Spisek, kradzież czy karygodny bałagan? Francuskie media próbują rozgryźć zagadkę tajemniczego zniknięcia z paryskiej prokuratury wszystkich archiwów ze śledztwa w sprawie tragicznej śmierci księżnej Diany we francuskiej stolicy. czytaj więcej

Cała afera zaczęła się od tego, że adwokat jednego z francuskich paparazzich, który robił zdjęcia umierającej Dianie tuż po tragicznym wypadku samochodowym 10 lat temu, zwrócił się do paryskiej prokuratury o wgląd do archiwów. W odpowiedzi usłyszał, że archiwa zaginęły. Teraz ta sama prokuratura twierdzi, że dokumentacja dotycząca śledztwa w sprawie śmierci Diany znajdowała się już od 5 lat w sądzie apelacyjnym.