​Amerykański wywiad stara się zdobyć nowe informacje na temat dziennikarzy przetrzymywanych przez islamskich terrorystów. Według różnych organizacji, wciąż nie jest znany los co najmniej 20 reporterów porwanych w Syrii. Wśród nich jest Amerykanin, którego egzekucję zapowiedzieli dżihadyści z Państwa Islamskiego - ci sami, którzy w Iraku zabili Jamesa Foleya.

Egzekucja amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya jest tematem numer 1 w Wielkiej Brytanii. Jego morderca to najprawdopodobniej walczący w Syrii Brytyjczyk. Ma na imię John. Potwierdzają to osoby, które więzione były w przez islamistów w mieście Raqa. czytaj więcej

W tej sytuacji, jak donosi nasz korespondent w Waszyngtonie Paweł Żuchowski, specjalny oddział Navy Seals - komandosów z elitarnej grupy, którzy zabili m.in. Osamę bin Ladena - jest gotowy do rozpoczęcia operacji Wszystko wskazuje jednak na to, że po klęsce innej akcji, która odbyła się tego lata, wywiad USA ma zbyt mało danych na temat tego, gdzie mogą być ukrywani porwani dziennikarze. 

Grupa ruszyła wtedy do Syrii, ale nie udało się uwolnić przetrzymywanych. Nie było ich w kryjówce. Zostali przewiezieni w inne miejsce. Doszło do wymiany ognia z bojownikami Państwa Islamskiego.

Jak spekulują media w USA, wywiad Stanów Zjednoczonych robi teraz co może, by pozyskać szczegółowe informacje, ale prawdopodobnie wie zbyt mało, by Barack Obama mógł wydać zgodę na przeprowadzenie kolejnej operacji.

(MRod)