Firma Marka Zuckerberga będzie testowała w Australii nowe rozwiązania, które mają zapobiec szerzeniu się zjawiska polegającego na publikowaniu w sieci nagich lub półnagich zdjęć byłych partnerów w ramach rewanżu za np. zakończenie związku (z j.ang. revange porn). Facebook chce, by użytkownicy sami przesyłali intymne zdjęcia portalowi.

Właściciel Facebooka - Mark Zuckerberg przekonywał ostatnio w Europie, że portal robi wszystko, by chronić swoich użytkowników /ETIENNE LAURENT /PAP/EPA

O nowej formie programu pilotażowego, który ma zostać uruchomiony w Australii poinformowała Antigona Davis, odpowiadająca za bezpieczeństwo w Facebooku. Davis zachęcała, by martwiący się o potencjalny wyciek swoich intymnych zdjęć użytkownicy, wysyłali je do portalu społecznościowego. Przedstawicielka zapewnia, że zdjęcia zobaczy tylko ok. pięciu osób, które odpowiadają za program.

Jak donosi CBS, specjalny mechanizm pozwoli nadać zdjęciu znacznik, który zostanie zapisany w bazie danych. Dzięki temu w momencie, gdy ktoś będzie próbował opublikować zarchiwizowane w bazie zdjęcie, system rozpozna znacznik i zablokuje możliwość jego udostępnienia na Facebooku, Messangerze i Instagramie.

Davis z rozmowie z BBC przyznała, że opracowany mechanizm nie rozpoznaje jeszcze w stu procentach przesłanych zdjęć z tymi, które ktoś chce udostępnić - dlatego że zdjęcia są często edytowane w programach graficznych. 

Program pilotażowy rozpocznie się w listopadzie.

(nm)