Brytyjski premier David Cameron był przeciwny kandydaturze Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Powodem miały być plany zreformowania unijnych przepisów, dotyczących przepływu siły roboczej - twierdzi piątkowy "Financial Times".

Chodzi o forsowaną przez Camerona reformę świadczeń dla imigrantów, której Tusk jest przeciwny. Wielka Brytania boi się również, że polski premier jako przewodniczący Rady Europejskiej mógłby to przedsięwzięcie krytykować. "Wyłonienie się w tym tygodniu Tuska jako możliwego następcy Hermana van Rompuy,a zaalarmowało brytyjskiego premiera, który starł się z polskim rządem w sprawie migracji" - podkreśla dziennik.

Stanowiska w UE wciąż nieobsadzone. Bez porozumienia na szczycie

Przywódcy państw UE nie porozumieli się w nocy w sprawie obsady najwyższych unijnych stanowisk. Kolejny szczyt w tej sprawie ma się odbyć 30 sierpnia - poinformował szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. czytaj więcej

Według niego, a brukselskim szczycie Cameron dał jasno do zrozumienia, że "Tusk nie jest odpowiedni na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i każdy inny alternatywny kandydat spośród dostępnej gamy byłby lepszy". Jak przypomina "Financial Times", na początku roku w rozmowie telefonicznej z Cameronem Tusk ostro odciął się od sugestii brytyjskiego premiera, że dodatki rodzinne nie powinny być wypłacane imigrantom na dzieci pozostawione w kraju. W tym kontekście szef brytyjskiego rządu wymienił m.in. Polaków. 

Według źródeł dyplomatycznych, na które powołuje się "FT", sprzeciw Camerona wobec sugerowanej kandydatury Donalda Tuska nie był silny, ale wyraźny. Dał on do zrozumienia, że inni kandydaci, w tym premier Danii Helle Thorning-Schmidt są bardziej odpowiedni na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.

"Wygląda na to, że kandydatura Donalda Tuska została zgaszona wskutek opozycji Camerona i innych liderów UE na szczycie, który nie przyniósł rozstrzygnięcia w sprawie obsady najważniejszych stanowisk" - napisał "Financial Times".