​70 osób odniosło obrażenia podczas pierwszej w czasie tego karnawału bitwy na pomarańcze w mieście Ivrea, w Piemoncie na północy Włoch. Batalię obserwowało kilkanaście tysięcy osób.

W bitwie na pomarańcze 70 osób odniosło obrażenia (zdj. ilustracyjne) /DPA/G.Czepluch /PAP

Deszcz i nadzwyczaj surowe kontrole, obowiązujące we Włoszech, także w czasie karnawału z powodu zagrożenia terrorystycznego, nie odstraszyły miłośników mającej długą tradycję walki, w trakcie której setki uczestników obrzucają się tonami pomarańczy.

Najwięcej osób, które zgłosiły się do punktów pierwszej pomocy medycznej, odniosło obrażenia twarzy od uderzeń cytrusami. Kontuzji było jednak o połowę mniej niż przed rokiem - odnotowano po pierwszym z trzech tego rodzaju pojedynków.

Następne bitwy odbędą się dzisiaj i w Ostatki, czyli jutro. Trzydniowa batalia kończy co roku karnawał w Ivrei. Jego tradycja sięga średniowiecza.

(MRod)