Reklama

  • Białoruski Sąd Najwyższy potwierdza: Jednoręki klaskał

    Czwartek, 26 stycznia (21:14)

    Jednoręki inwalida klaskał podczas milczącej akcji protestu - potwierdził Sąd Najwyższy Białorusi. Tak twierdził zeznający jako świadek milicjant. Jak podało Radio Swaboda, skazany zamierza złożyć apelację w sądzie międzynarodowym.

    Jednoręki Kanstancin Kaplin został skazany przez sąd w Grodnie na grzywnę w wysokości nieco ponad miliona rubli białoruskich (około 120 dolarów) za udział w milczącej akcji protestu 3 lipca ubiegłego roku. Zeznający jako świadek milicjant oświadczył w sądzie, że wraz z innymi osobami Kaplin uczestniczył w nielegalnym pochodzie i klaskał w dłonie (podczas ubiegłorocznych demonstracji ich uczestnicy nie krzyczeli, a wspólnie klaskali w dłonie na znak sprzeciwu wobec polityki władz).

    Kaplin przeszedł już w swojej sprawie wszystkie instancje sądowe na Białorusi. Nie oczekiwałem cudów, po prostu zdobyłem rzeczywiste potwierdzenie swoich podejrzeń, że system działa jak maszynka do mięsa, od góry do dołu - oznajmił w rozmowie z Radiem Swaboda.

    Jak przyznał, sam niezbyt orientuje się w kwestiach sądowych. Prawnicy Komitetu Helsińskiego obiecali, że pomogą mi napisać i złożyć apelację w sądzie międzynarodowym. Nie uważam się za winnego, myślę, że nasz system sądowy jest niedoskonały, dlatego należy na niego oddziaływać, by go udoskonalić - powiedział.

    Reklama

    "W grę wchodzi życie. W każdej chwili mogą mnie zabić"

    Kaplin dodał, że wyrok Sądu Najwyższego dostał już 10 stycznia, ale nie upublicznił go wcześniej. Zadzwonił do Radia Swaboda dopiero po doniesieniach Iryny Chalip o sytuacji jej męża, byłego kandydata na prezydenta Białorusi Andreja Sannikaua, odbywającego karę 5 lat kolonii karnej. Chalip powiedziała w środę po widzeniu z mężem, że na skutek tortur podpisał on prośbę o ułaskawienie skierowaną do prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Dodała, że na pożegnanie Sannikau przyłożył do szyby kartkę, na której było napisane: "W grę wchodzi życie. W każdej chwili mogą mnie zabić".

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Reklama

Wasze komentarze (2)

  • 27.01 (09:03)
    ~Nnoitra
    ~ADMIN1RMF: Laptop premiera jest wyposażony w ściągawkę! Donald Tusk ma na klawiaturze nalepkę z podaną nazwą użytkownika i hasłem. "Zabezpieczenie" komputera szefa rządu wypatrzyli fotoreporterzy PAP przed dzisiejszym posiedzeniem rządu.
    O rany! Takiego zabezpieczenia nie złamie nawet najlepszy haker! :D
  • 26.01 (21:51)
    ~ADMIN1
    RMF: Laptop premiera jest wyposażony w ściągawkę! Donald Tusk ma na klawiaturze nalepkę z podaną nazwą użytkownika i hasłem. "Zabezpieczenie" komputera szefa rządu wypatrzyli fotoreporterzy PAP przed dzisiejszym posiedzeniem rządu.