Reklama

  • Białoruś nie chce oddać wyposażenia Domu Polskiego w Iwieńcu

    Sobota, 13 marca (13:15)

    Sprzęt jest własnością polskiej placówki dyplomatycznej, która użyczyła go w 2005 roku zdelegalizowanemu przez Łukaszenkę Związkowi Polaków. Powód podawany przez sąd jest czysto formalny: w ostatnim czasie, gdy reżim przejmował dom polski w Iwieńcu, adwokat naszej ambasady złożył wniosek o wydanie polskiej własności. To praktycznie całe ruchome wyposażenie domu: meble, sprzęt RTV i AGH oraz komputery.

    Wniosek właśnie został odrzucony, bo, ja tłumaczył sędzia, dołączono do niego jedynie kserokopię księgi inwentarzowej, a nie oryginał. Co ciekawe, białoruskie prawo nie precyzuje tej kwestii.

    Na razie nasza ambasada nie ma pomysłu, co robić dalej. Od wczoraj iwieniecki dom z całym wyposażeniem przeszedł we władanie reżimowego związku Polaków. Przed planowanym na przyszły piątek pierwszym spotkaniem grupy polsko-białoruskich ekspertów, którzy mają rozmawiać o uznaniu związku Andżeliki Borys, to kolejny sygnał, że w stosunkach Mińsk-Warszawa nie ma żadnej odwilży.

    Reklama

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

    Michał Zieliński

    RMF FM

    RMF24.pl on Facebook

     
  • Rozmiar tekstu:

  • Oceń tekst

    Brak oceny - oceń pierwszy!

Wasze komentarze (3)

  • 13.03 (17:22)
    ~ciekawy
    Ciekawe jaki tam sprzęt z AGH mieli? oscyloskopy do podsłuchu?
  • 13.03 (16:21)
    ~M_M
    Popatrzcie - Łukaszenka jednak płaci ludziom znającym język polski w piśmie... tu nie chodzi o p.Borys, lecz o zawłaszczenie mienia stanowiącego własność polskiej placówki dyplomatycznej. I nie ma znaczenia kto tego sprzętu używał - jest on własnością RP, która może go użyczać, komu chce ale to nie oznacza, że byle watażka może sobie go zabierać - czas najwyższy bardziej zdecydowanie pokazać Łukaszence, gdzie jego miejsce!
  • 13.03 (13:52)
    ~kozak
    Jak widać Andżelika Borys jest bohaterką tylko w Polsce, co więcej legenda polskiej bohaterki i patriotki walczącej z reżimem urosła nie tyle dzięki jej walce o polskość ale wreęcz przeciwnie dzięki temu, że przez wiele lat skutecznie hamowała działania innych polskich organizacji na Białorusi i przede wszystkim nie pozwalała aby polskie media się o tej działalności dowiedziały. Radził bym piewcom jedynie słusznej wiedzy o polskości na Białorusi , pomocy Kraju i rodzaju kontroli , prawdziwości o polskości domów i własności odbieranej przez reżim przekonać się bez pomocy np. P. Romaszewskiej - głębiej spojrzeć na ten problem , bo taki istnieje.
  • przepisz kod z obrazka