Prezydent USA Barack Obama zapowiedział wysłanie za kilkanaście lat ludzi na Marsa. Miałoby stać się to dzięki współpracy z prywatnymi firmami "przy budowie nowych statków, mogących zapewnić bytowanie i transport astronautów w długoterminowych misjach daleko w kosmos".

Prezydent Barack Obama tuż po opuszczeniu pokładu Marine One /SHAWN THEW /PAP/EPA

Ustaliliśmy wyraźny cel, mający żywotne znaczenie dla następnego rozdziału historii Ameryki w kosmosie: wysłanie ludzi na Marsa w latach 30. obecnego stulecia i bezpieczne sprowadzenie ich z powrotem na Ziemię, z ostateczną ambicją, że kiedyś pozostaną tam przez dłuższy czas - napisał Obama w przesłaniu, opublikowanym na stronie internetowej telewizji CNN.

Podróż na Marsa nierealna?

Uczestnicy marsjańskiej wyprawy, po powrocie na Ziemię mogą nic nie pamiętać - twierdzą naukowcy z University of California w Irvine. Wyniki badań prowadzonych na szczurach wskazują, że długotrwałe działanie promieniowania kosmicznego może prowadzić do istotnego upośledzenia funkcji poznawczych... czytaj więcej

Jak zaznaczył, w tym tygodniu w Pittsburghu odbędzie się zorganizowane przez Biały Dom spotkanie, na którym naukowcy, inżynierowie i studenci mają dyskutować na temat metod intensyfikacji podboju kosmosu.

Obama wskazał, że o ile jeszcze pięć lat temu amerykańskie firmy prywatne nie zajmowały się w ogóle wysyłaniem statków kosmicznych na orbitę okołoziemską przy pomocy własnych rakiet nośnych, to obecnie przypada na nie ponad jedna trzecia rynku takich usług.

Dotarcie do Marsa będzie wymagało kontynuowania współpracy rządu z prywatnymi inwestorami i jesteśmy już w tym dobrze zaawansowani - zaznaczył prezydent USA dodając, że w ciągu najbliższych dwóch lat prywatne spółki rozpoczną transportowanie astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną.


(edbie)