Ataki na budynek ONZ w Kabulu nie zastraszą Narodów Zjednoczonych - oświadczył sekretarz generalny organizacji Ban Ki Mun. W środowym zamachu w stolicy Afganistanu zginęło dwanaście osób, w tym sześciu zagranicznych pracowników ONZ.

Dwa pociski spadły na pięciogwiazdkowy hotel Serena w samym centrum Kabulu. Pracownicy i goście, w sumie sto osób, zdążyli uciec do schronu. Wcześniej talibowie zaatakowali budynek, w którym mieszkali pracownicy ONZ. Zginęło dwanaście osób - sześciu pracowników ONZ, trzech zamachowców, dwóch... czytaj więcej

Potępiam ten szokujący i bezwstydny akt oraz terrorystów, którzy popełnili tę zbrodnię. Nie da się tego usprawiedliwić i nie mieści się to w żadnych standardach - powiedział Ban podczas konferencji prasowej. Te ataki terrorystyczne nigdy nas nie zastraszą. Nadal będziemy działać, zwłaszcza pomagając afgańskiemu rządowi i mieszkańcom w przeprowadzeniu drugiej tury wyborów prezydenckich - zapewnił. Dodał również, że stosowane przez ONZ procedury bezpieczeństwa będą ponownie przeanalizowane i wzmocnione.

Talibscy bojownicy, którzy przyznali się do zamachu na dom gościnny ONZ, wzywają do zakłócenia zaplanowanej na 7 listopada drugiej tury wyborów prezydenckich. Twierdzą, że zaatakowali należący do organizacji budynek, ponieważ ONZ pomaga w przygotowywaniu prezydenckiej dogrywki.

Ban poinformował, że w momencie ataku w budynku znajdowało się 25 pracowników ONZ.