Szwedzka prokuratura poinformowała o umorzeniu dochodzenia wobec założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange'a. Brytyjska policja zapowiedziała, że i tak go zatrzyma, jeśli opuści ambasadę Ekwadoru w Londynie, gdzie się ukrywa. Assange napisał na Twitterze, że "nie zapomni ani nie wybaczy" tego, że od siedmiu lat jest ścigany, z czego pięć lat spędził zamknięty w ambasadzie Ekwadoru.

Julian Assange na balkonie ambasady Ekwadoru w Londynie /ANDY RAIN /PAP/EPA

Późnym popołudniem Julian Assange wyszedł na balkon budynku ambasady i wydał krótkie oświadczenie. Podziękował za wsparcie Ekwadorowi i swoim adwokatom. Zapowiedział, że nadal będzie publikował demaskatorskie materiały na temat CIA. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy.

Tymczasem brytyjska gazeta "The Telegraph" twierdzi, że Assange zamierza ubiegać się o azyl polityczny we Francji.

"Przetrzymywany od siedmiu lat bez zarzutów, podczas gdy moje dzieci dorastały, a moje nazwisko było mieszane z błotem. Nie wybaczę i nie zapomnę" - napisał wcześniej założyciel WikiLeaks na Twitterze. 

Dochodzenie przeciwko Australijczykowi trwało od siedmiu lat i dotyczyło zarzutów gwałtu na obywatelce Szwecji. W piątek mijał termin przekazania przez szwedzką prokuraturę wniosku w sprawie Assange'a do sądu rejonowego w Sztokholmie.

Od 2012 roku Assange przebywa w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie schronił się, aby uniknąć ekstradycji do Szwecji. Assange zaprzecza zarzutom i obawia się, iż w razie ekstradycji do Szwecji zostanie wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi dokumentami amerykańskimi dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Szwedzka prokurator Marianne Ny uznała, że przewiezienie Assange'a do Szwecji nie będzie możliwe "w dającej się przewidzieć przyszłości". Na konferencji prasowej wyjaśniała, że Assange "stara się uchylać przed wszelkimi próbami zatrzymania go" przez szwedzkie i brytyjskie władze prawne.

Ny ostrzegła jednak, że dochodzenie może zostać ponownie otwarte, jeśli Assange wróci do Szwecji przed 2020 roku, gdy przestępstwo się przedawni.

Prawnik założyciela WikiLeaks, Per E. Samuelsson, nazwał umorzenie dochodzenia "całkowitym zwycięstwem Juliana Assange'a. Teraz może opuścić ambasadę, gdy tylko będzie chciał. Wygraliśmy sprawę Assange'a - powiedział w szwedzkim radiu. Dodał, że Assange "jest szczęśliwy i czuje ulgę", ale "krytycznie odnosił się do tego, że trwało to tak długo".

Adwokat przekazał swemu klientowi dobre wieści, wysyłając mu SMS-a, na co ten opisał: "Naprawdę? O mój Boże".

W kwietniu prezydent USA Donald Trump oświadczył, że poprze każdą decyzję ministerstwa sprawiedliwości, by oskarżyć Assange'a. Według lokalnych mediów, które cytują amerykańskich urzędników, władze USA przygotowują obecnie akt oskarżenia. Według agencji AP jego treść może być niejawna.

Po oświadczeniu szwedzkiej prokuratury portal WikiLeaks napisał na Twitterze: "Wielka Brytania odmawia potwierdzenia lub zaprzeczenia, czy już otrzymała wniosek USA o ekstradycję Juliana Assange'a. Teraz uwaga kieruje się na Wielką Brytanię".

Londyńska policja w komunikacie dała do zrozumienia, że mimo umorzenia szwedzkiego śledztwa Assange nadal jest ścigany brytyjskim nakazem aresztowania za niestawienie się w sądzie w 2012 roku mimo wpłaconej kaucji.

"Sąd rejonowy w Westminsterze wydał nakaz aresztowania Juliana Assange'a za zlekceważenie stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku" - napisała policja. Dodała, że "ma obowiązek wykonania tego nakazu, jeśli Assange opuści ambasadę".

Jednocześnie policja zauważyła, ze Assange jest teraz ścigany za "o wiele łagodniejsze przestępstwo" niż początkowo, w związku z czym "poziom zasobów" będzie proporcjonalny do tego wykroczenia.

W grudniu 2015 roku policja zrezygnowała z całodobowej obecności przed ambasadą Ekwadoru, częściowo z powodu wysokich kosztów. 


(j.)