"Islamiści chcą skoncentrować się na Tunezji i "ukarać" ją za sukcesy w transformacji ku demokracji" – uważa dr George Yacoub z katedry arabistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem zamach we Francji niekoniecznie musi być dziełem jakiejś organizacji.

W piątek doszło do zamachów terrorystycznych we Francji, Tunezji i Kuwejcie. Zdaniem Yacouba trudno uznać, że terroryści doszli do takiej "perfekcji", żeby mogli skoordynować zamachy w trzech, jakże odległych państwach.

Jego zdaniem organizacje terrorystyczne działają dosyć samodzielnie, po czym przypisują swoje dzieło Państwu Islamskiemu (IS). Mają zielone światło, by dokonać zamachów, ale wątpię, by było to skoordynowane - ocenił ekspert.

Co najmniej 25 osób zginęło, a 202 zostały rannych w samobójczym zamachu bombowym w szyickim meczecie w mieście Kuwejt - takie informacje przekazały miejscowe służby medyczne. Burmistrz miasta Tabet al-Muhanna informował wcześniej o co najmniej 10 zabitych, a media - o kilkunastu.... czytaj więcej

Do zamachu w Kuwejcie przyznało się IS. Zdaniem Yacouba tak samo jest w przypadku Tunezji. Granica libijsko-tunezyjska jest po prostu otwarta dla zamachowców. Libia (gdzie trwa wojna domowa - PAP) dostarcza terrorystów do Tunezji - powiedział arabista.

Jego zdaniem islamiści chcą się skoncentrować na Tunezji i uderzyć w cudzoziemskich turystów, aby "ukarać" ten kraj. To kara, bo Tunezja odnosi największe sukcesy w przejściu do demokracji. Pod tym względem jest stawiana za wzór - powiedział Yacoub. Ponadto islamiści uderzyli w turystykę, która stanowi niemałe źródło przychodów dla tego niebogatego państwa - dodał.

Z kolei zamach we Francji to - zdaniem eksperta - niekoniecznie dzieło organizacji, lecz konkretnej osoby lub osób. Państwo Islamskie, zauważył Yacoub, wydaje pismo w języku angielskim, robi filmy propagandowe i werbuje obywateli krajów europejskich właśnie po to, by przeprowadzali takie zamachy.

Ekspert zauważył, że zamachy nieprzypadkowo przypadły w Ramadanie, kiedy np. w meczetach - a to było miejsce zamachu w Kuwejcie - przebywa znacznie więcej wiernych.

Francja, Kuwejt, Tunezja - trzy ataki terrorystyczne

Co najmniej 27 osób zginęło w piątek na plaży w tunezyjskim mieście Susa (Sousse), gdy dwóch napastników otworzyło ogień. Wśród ofiar są zagraniczni turyści. Co najmniej 10 - a według innych źródeł nie mniej niż 16 - osób zginęło w piątek w Kuwejcie wskutek samobójczego zamachu w szyickim meczecie. Kilkadziesiąt zostało rannych. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie. We Francji zamachowcy sforsowali bramę zakładu gazowego w pobliżu Lyonu, doszło do eksplozji zbiorników z gazem. Wg wstępnych ustaleń co najmniej jedna osoba zginęła, dwie zostały ranne. W pobliżu zakładu znaleziono  pozbawione głowy zwłoki, pokryte napisami. Wg francuskich mediów domniemany sprawca ataku na zakład w Lyonie przyznawał się wcześniej do związków z "Państwem Islamskim".

(mal)