​7 lat łagru w Rosji za wysłanie jednego SMS-a. Mieszkanka Soczi wysłała w 2008 roku do znajomego w Gruzji SMS-a, że widzi kolumny wojsk zmierzające do Abchazji. Kobieta została zatrzymana w styczniu 2015 roku i potem skazana. Organizacje obrony praw człowieka nazywają ją kolejnym więźniem politycznym w Rosji.

Zdj. ilustracyjne /Monika Kamińska /Archiwum RMF FM

Oksana Sewastidi do łagru trafiła za zdradę, bo sąd stwierdził, że przekazywała wojskowe tajemnice służbom specjalnym w Gruzji. Stowarzyszenie "Memoriał" nazwało proces sfabrykowanym i politycznym.

Adwokaci z "Grupy29" zamierzają walczyć o uwolnienie kobiety, która osadzono w łagrze w obwodzie iwanowskim.

To nie jedyny taki przypadek. Dwa lata temu na 6 lat łagru za zdradę skazano inną mieszkankę Soczi, Gruzinkę, prostą kobietę sprzedającą owoce i warzywa na bazarze, która również wysłała podobny SMS, że widzi pociągi przewożące rosyjskie czołgi.

Również w styczniu 2015 roku FSB zatrzymała mieszkankę Wiaźmy, matkę siedmiorga dzieci Swietłanę Dawydową. Ją także oskarżono o zdradę, bo zadzwoniła do ukraińskiej ambasady i opowiedziała, że jednostka wojskowa w jej sąsiedztwie opustoszała, a wojskowy w autobusie opowiadał, że jadą w delegację do Donbasu. Ta sprawa wywołała takie oburzenie w Rosji, że władze ugięły się i zrezygnowały ze skazania kobiety. Oburzenie wywołał fakt, że władze chciały pozbawić matki siedmioro dzieci. Gdyby ją skazano, dzieci trafiłyby do domów dziecka.

(az)