Nie wszyscy funkcjonariusze służb mundurowych dostaną zapowiedzianą od początku roku podwyżkę w wysokości 250 złotych - alarmują związki zawodowe. Ich przedstawiciele zarzucają Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, że nie wywiąże się ze złożonych obietnic. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, każdy funkcjonariusz ma mieć zagwarantowane jedynie 150 złotych podwyżki. To nie jest ostateczna decyzja - tak na zarzuty odpowiada MSWiA.

Nie wszyscy funkcjonariusze służb mundurowych dostaną zapowiedzianą od początku roku podwyżkę w wysokości 250 zł - alarmują związki zawodowe. Na zdjęciu: policja zabezpiecza okolice baru Prince Kebab, przed którym w noc sylwestrową zginął od ciosów nożem 21-letni mieszkaniec Ełku /Tomasz Waszczuk /PAP

Jak podano w piśmie z Departamentu Budżetu MSWiA, które otrzymali związkowcy, obiecane 250 złotych zostanie podzielone w ten sposób, że pewne ma być właśnie 150 złotych podwyżki, natomiast pozostała część ma być wypłacana tylko niektórym funkcjonariuszom jako dodatek uznaniowy. Decyzje w konkretnych przypadkach mają podejmować przełożeni, biorąc pod uwagę m.in. efektywność służby.

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński przekonywał w rozmowie z naszym reporterem Krzysztofem Zasadą, że porozumienie w tej sprawie jest możliwe. Jak zapewnił, resort jest otwarty na argumenty przedstawicieli służb mundurowych, a rozmowy w tej kwestii jeszcze się nie zakończyły.

Osiągniemy na pewno porozumienie, ale chcemy też zachować ten element motywacyjny - on powinien towarzyszyć tym podwyżkom, które będą wdrażane w związku z wejściem w życie programu modernizacji (służb mundurowych) - powiedział Zieliński naszemu dziennikarzowi.

I tu właśnie pojawia się problem: związkowcy - jak usłyszał od nich Krzysztof Zasada - nie godzą się na taki podział podwyżek. Według nich, powinny one objąć w maksymalnej kwocie wszystkich, a dzielenie tej kwoty jest niedopuszczalne. Zdaniem związkowców, gwarancja 150 złotych dla każdego i podejmowana przez przełożonych decyzja ws. przyznania reszty pieniędzy oznaczają w praktyce obniżenie zapowiedzianej podwyżki.

Związkowcy - jak usłyszał nasz reporter - obawiają się również, że może dochodzić do sytuacji, w których szefostwo będzie promować jedynie swoich ludzi.

Podwyżki w ramach programu modernizacji służb mundurowych

Wynoszące ponad 250 złotych podwyżki dla policjantów, pograniczników, zawodowych strażaków i funkcjonariuszy BOR przewidywała uchwalona przez Sejm w połowie grudnia ustawa, ustanawiająca program modernizacji służb mundurowych na lata 2017-2020.

Według programu, do policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu ma trafić 9,1 mld złotych. Program obejmuje inwestycje budowlane, zakup samochodów, sprzętu informatycznego i łączności oraz uzbrojenia. Elementem programu jest również wzrost wynagrodzeń dla funkcjonariuszy i pracowników cywilnych. Pierwszą podwyżkę w średniej wysokości około 250 złotych przewidziano na 1 stycznia 2017.

15 grudnia Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekty rozporządzeń określających wysokość wynagrodzeń funkcjonariuszy policji, Straży Granicznej, PSP i BOR. Przewidywały one, że w każdej z tych służb podwyżki wyniosą 253 złote miesięcznie na etat, a z uwzględnieniem nagrody rocznej za rok 2017 (wypłacanej w 2018) - 274 złote.

Już pod koniec września podwyżki zapowiadał szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Jak mówił, w roku 2017 obejmą one 150 tysięcy funkcjonariuszy policji, PSP, SG i BOR oraz 30 tysięcy pracowników cywilnych tych służb.

Poprzednie podwyżki policjanci, pogranicznicy, zawodowi strażacy i BOR-owcy otrzymali na początku 2016 roku.

(e)