9-letni chłopiec został zostawiony przez matkę w rozgrzanym samochodzie w Katowicach. Kobieta poszła na zakupy. Prawdopodobnie jeszcze dziś zostanie przesłuchana.

Ratownik medyczny: Wystarczy kwadrans w nagrzanym aucie, żeby dziecko zmarło

Zamknięcie dziecka w nagrzanym samochodzie jest wyjątkowo groźne. "Już po 10, 15 minutach w takiej temperaturze zachodzą nieodwracalne zmiany w mózgu, które mogą doprowadzić nawet do śmierci" - mówi Adrian Stanisz ze Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych. czytaj więcej

Zamknięte w samochodzie dziecko zauważyli przechodnie. W tym czasie na parkingu przed sklepem pojawił się też policjant. Wtedy zapadła decyzja, żeby wybić niewielką boczną szybę w aucie. Do wnętrza zaczęło docierać świeże powietrze, ale samochodu nadal nie można było otworzyć.

Dlatego funkcjonariusz z jednym z ochroniarzy postanowili wybić drugą szybę. Wtedy otwarto drzwi - opowiada Jacek Pytel z katowickiej policji.

Na miejscu pojawiła się też mama chłopca. Policjantom miała powiedzieć, że mogła zapomnieć o dziecku. Ale usprawiedliwiała się, że nie było jej około 15 minut. Przechodnie twierdzili  jednak, że nie było jej dwa razy dłużej.

Na szczęście 9-latkowi nic poważnego się nie stało. Kobiecie za narażenie swojego dziecka na niebezpieczeństwo grozi teraz do 5 lat więzienia.

W aucie jak w piekarniku. Zobacz na filmie, jak szybko rośnie temperatura w samochodzie zaparkowanym w słońcu (wideo Piotr Bułakowski RMF FM)

W aucie jak w piekarniku /RMF FM

(ug)