Prokuratura ma dziś przesłuchać kierowcę ciężarówki, w którą w piątek na przejeździe kolejowym w miejscowości Schodnia w pobliżu Ozimka na Opolszczyźnie uderzył pociąg Pendolino. W tym wypadku rannych zostało 18 osób.

Zdjęcie z miejsca wypadku /PAP/Krzysztof Świderski /PAP

11 osób opuściło już szpitale. Pod opieką lekarzy wciąż jest 7 najpoważniej rannych osób - takie informacje przekazało biuro prasowe PKP PLK. 

Na przejeździe kolejowym trwa sprzątanie po wypadku. Po północy z torów ściągnięto rozbitą ciężarówkę z naczepą i drugim autem, które ciężarówka przewoziła. Rano rozpoczęło się też ściąganie zniszczonego pociągu Pendolino.

Na miejscu pracują służby PKP, które wstępnie oszacowały, że zniszczonych jest około 450 podkładów kolejowych, słup sieci trakcyjnej i tory.

Jak informuje biuro prasowe PKP PLK usuwanie skutków wypadku potrwa do środy. Wtedy ruch pociągów przez Schodnią powinien zostać przywrócony. Na razie pasażerowie musza liczyć się z utrudnieniami. Pociągi dalekobieżne jeżdżą zmienioną trasą przez Strzelce Opolskie. Podróż wydłuża się o ok. 2 godziny. Żeby ograniczyć opóźnienia, pociągi nie zatrzymują się na stacji w Lublińcu. Mają przystanek w pobliskich Kochanowicach. Między Lublińcem a Kochanowicami kursują autobusy. Podobnie, za pociągi regionalne na odcinku Fosowskie-Opole Główne, pasażerów również wożą autobusy.

Do wypadku doszło w piątek ok. 15:10. Wiadomo, że ciężarówka jechała z naczepą, na której był drugi samochód ciężarowy. Prawdopodobnie pojazd miał trudności z przejazdem przez tory. Policja ustala, czy w ogóle miał prawo się tam znaleźć. Na drodze prowadzącej do przejazdu kolejowego jest bowiem znak zakazu dla samochodów ciężarowych. Kierowcy nic się nie stało, bo zdążył wysiąść z auta. Był trzeźwy. Pociągiem podróżowało ok. 300 osób.

(mn)