Poseł Zbigniew Gryglas, który odszedł z Nowoczesnej, zapewnia, że pozostanie posłem niezrzeszonym. Zaznaczył, że jego odejście z Nowoczesnej obyło się w sposób przyjazny. "To było aksamitne rozstanie" - powiedział Gryglas.

Zbigniew Gryglas / Rafał Guz /PAP

W poniedziałek rzeczniczka Nowoczesnej Paulina Henning-Kloska poinformowała, że poseł Zbigniew Gryglas odszedł z Nowoczesnej. Jak dodała była to wspólna decyzja Gryglasa i partii.

Z kolei w oświadczeniu lidera Nowoczensje Ryszarda Petru i Gryglasa opublikowanym w poniedziałek na Twitterze podkreślono, że "istnieją znaczne rozbieżności merytoryczne między poglądami posła Zbigniewa Gryglasa a linią programową N.". Rozbieżności te dotyczą takich kwestii jak wizja państwa i społeczeństwa, kwestie światopoglądowe - dodano.

Gryglas pytany o powody rozstania z Nowoczesna powiedział, że wszystko zostało wyjaśnione w oświadczeniu. Podkreślam, że to jest takie aksamitne rozstanie, pewna nowa jakość w polityce, bo odchodzę nie w atmosferze skandalu, tylko w sposób przyjazny - zaznaczył.

Będę posłem niezrzeszonym - zadeklarował Gryglas.

Pytany, czy prowadzi obecnie rozmowy z przedstawicielami innych klubów lub kół ws. możliwości dołączenia do nich, zaprzeczył. Pracuję w komisjach, jestem zaangażowany w te komisje i tak wygląda moja przyszłość - stwierdził.

Po odejściu Gryglasa klub Nowoczesnej liczy 26 posłów. 

(mpw)