Nastolatek, który utonął wczoraj w rzece Bystrzycy prawdopodobnie próbował wyciągnąć piłkę z wody. To jedna z policyjnych hipotez co do okoliczności wypadku w Siedlimowicach na Dolnym Śląsku. Oprócz chłopca utopił się opiekun Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Żarowie-Mrowinach.

Na razie nie można przesłuchać pozostałych wychowanków, którzy byli świadkami wypadku. Wciąż są w szoku i znajdują się pod opieką policyjnego psychologa. Dopiero on oceni kiedy chłopcy będą mogli odpowiedzieć na pytania śledczych. Na pewno jednak nie stanie się to wcześniej niż jutro. Osobne śledztwo dotyczące tych wydarzeń wszczęła także prokuratura.

Jak się dowiedział reporter RMF FM Maciej Stopczyk, prowadzone jest ono także pod kątem wyjaśnienia, czy nie doszło do zaniedbań ze strony opiekunów ośrodka wychowawczego i czy nie są oni winni narażenia zdrowia i życia chłopców na niebezpieczeństwo.