​W politycznym kalendarzu nowego tygodnia na pierwszym planie Donald Trump. Amerykański prezydent kolejny raz wybiera się do Europy, między innymi do Polski. Do Warszawy przyleci w środę wieczorem, a w czwartek ruszy w dalszą podróż - na szczyt G20 w Niemczech, gdzie spotka się między innymi z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Donald Trump /Olivier Douliery / POOL /PAP/EPA

Warszawska wizyta prezydenta USA nie będzie długa, ale na pewno zdominuje polityczne komentarze w najbliższych dniach. W czwartek rano Donald Trump ma rozmawiać w cztery oczy z Andrzejem Dudą, później z prezydenckimi ministrami oraz z przedstawicielami rządu. W czasie tych spotkań będzie mowa o relacjach polsko-amerykańskich, bezpieczeństwie międzynarodowym i współpracy między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Ambasador USA w Polsce Paul Jones mówi RMF FM, że "to okazja, by potwierdzić niezwykle bliskie związki między Polską i Stanami Zjednoczonymi, jako sojusznikami, jako krajami zaprzyjaźnionymi".  

Wśród tematów rozmów mają się też pojawić warunki inwestowania w Polsce i polsko-amerykańskie kontrakty gazowe (8 czerwca do Polski dotarła zza oceanu pierwsza dostawa skroplonego gazu ziemnego). Prezydent Stanów Zjednoczonych - jako gość honorowy - weźmie też udział w szczycie Trójmorza, na którym o zacieśnianiu współpracy mają rozmawiać przedstawiciele dwunastu państw z Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej.

Z powodu wizyty Donalda Trumpa w Warszawie marszałek Sejmu zmienił plan pracy posłów. Będą obradować w środę i piątek, ale w czwartek mają dzień przerwy. Dzięki temu będą mogli śledzić - między innymi - przemówienie, które gospodarz Białego Domu wygłosi na placu Krasińskich, przed pomnikiem Powstania Warszawskiego (czwartek, godz. 13).  

Ale choć obrady na Wiejskiej będą przerywane, a ich harmonogram nie jest tym razem zbyt napięty, nie zabraknie gorących dyskusji. Choćby dlatego, że będzie mowa o wotum nieufności, którego PO  chce dla Mariusza Błaszczaka. W swoim wniosku politycy Platformy Obywatelskiej przekonują, że szef MSWiA "działa na szkodę Polski i bezpieczeństwa obywateli" i "prowadzi w sposób niedopuszczalny szkodliwą politykę w obszarze spraw wewnętrznych". Posłowie PO wskazują między innymi na politykę kadrową ministra Błaszczaka. Nazywają ją "polityczną czystką w służbach mundurowych" i oceniają, że "doprowadziła do powstania w Policji patologicznych sytuacji, które w tragiczny sposób pokazuje sprawa śmierci Igora Stachowiaka". Mężczyzna zatrzymany przez policję zmarł na wrocławskim komisariacie w maju 2016 roku.

Przed sejmową komisją śledczą kolejna próba przesłuchania Barbary Kijanko, która - według posłów śledczych - jest jednym z kluczowych świadków w tej sprawie. To prokurator z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, która umorzyła postępowanie w sprawie Amber Gold toczące się na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego. Sejmowi śledczy wzywali prokurator Kijanko już wcześniej. Była pierwszym świadkiem na liście stworzonej przez komisję, ale - mimo wezwań - dwukrotnie nie pojawiała się na przesłuchaniach, tłumacząc to zwolnieniem lekarskim. Biegli uznali jednak, że nie ma przeciwskazań do tego, by zeznawała. Teraz posłowie będą na nią czekać we wtorek o godzinie 10. Na środę z kolei wezwali byłych członków zarządu spółki Jet Air - Zbigniewa Młotkowskiego i Michała Swobody. To będą kolejne przesłuchania w lotniczym wątku afery Amber Gold.

Na kolejnych rozprawach zbierze się komisja weryfikacyjna zajmująca się stołeczną reprywatyzacją. Tym razem pod lupą znajdzie się zwrot nieruchomości przy ulicy Chmielnej 70 (to dawny adres -  dziś Plac Defilad). Chodzi o działkę w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki, która stała się symbolem afery reprywatyzacyjnej. Ratusz przekazał ją w 2012 roku nowym właścicielom, choć przedwojenny właściciel nieruchomości jeszcze w latach 50. otrzymał odszkodowanie za mienie odebrane przez władze PRL.

Na środę Prokuratura Krajowa wezwała na przesłuchanie Donalda Tuska. Przewodniczący Rady Europejskiej miałby się w niej pojawić jako świadek w postępowaniu prowadzonym przez zespół numer jeden PK, który zajmuje się katastrofą smoleńską. Śledczy sprawdzają, czy doszło do "niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, polegającego m.in. na nieprzeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy".

W polityce europejskiej na początku tygodnia będziemy spoglądali na Paryż. Prezydent Emmanuel Macron zwołał na poniedziałek posiedzenie Kongresu, czyli połączonych izb parlamentu. Członkowie Zgromadzenia Narodowego i Senatu będą obradować w pałacu w Wersalu. Takie sesje są rzadko zwoływane - zwykle w celu przeprowadzenia zmian w konstytucji lub z okazji ważnego wystąpienia głowy państwa. W kampanii wyborczej Macron zapowiadał, że będzie zwoływał Kongres przynajmniej raz w roku. Jego poprzednik - Francois Hollande zdecydował się na to w listopadzie 2015 roku - po serii zamachów terrorystycznych we Francji. Natomiast prezydent Nicolas Sarkozy występował przed deputowanymi i senatorami w 2009 roku, w szczytowej fazie kryzysu finansowego i bankowego.

Koniec tygodnia to szczyt G-20 w Hamburgu. Spotkają się tam przedstawiciele grupy najbardziej rozwiniętych i wpływowych państw świata. Mają rozmawiać między innymi o klimacie, handlu, terroryzmie, uchodźcach oraz wzroście gospodarczym. Uwaga niewątpliwie będzie skupiona na rozmowie Trump-Putin, której szczegóły są wciąż dogrywane przez dyplomatów. 

(ph)