Trybunał Konstytucyjny we wtorek ma ogłosić wyrok ws. zakazu klubowego. Według Rzecznika Praw Obywatelskich, zakaz klubowy jest nadmiernym i nieproporcjonalnym ograniczeniem dostępu do dóbr kultury fizycznej, dokonanym na podstawie nieobowiązującego powszechnie prawa.

Siedziba TK /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Trybunał będzie orzekać w tej sprawie w pięcioosobowym składzie, któremu przewodniczyć ma sędzia TK Leon Kieres. Sprawozdawcą będzie sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Była RPO Irena Lipowicz, która złożyła wniosek w tej sprawie do Trybunału, wskazała że zapisy dotyczące tzw. zakazu klubowego pozostają w kolizji z zasadami konstytucji.

Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych z 2009 r. stanowi, że organizator meczu piłki nożnej może zakazać uczestnictwa w kolejnych imprezach przez niego przeprowadzanych (także poza własną siedzibą) osobie, która "dopuściła się naruszenia regulaminu obiektu (terenu) lub regulaminu imprezy masowej". Zakaz może trwać maksimum 2 lata.

Według RPO, organizator meczu piłki nożnej powinien mieć możliwość skutecznego pociągnięcia do odpowiedzialności osób uczestniczących w jego imprezie, "ale instytucja zakazu klubowego w obowiązującej formie prawnej pozostaje w ocenie Rzecznika w kolizji z szeregiem norm konstytucji RP".

Rzecznik podkreśliła, że z ustawy wynika, iż organizator meczu może dowolnie określać, jakie zachowania uzasadniają zastosowanie zakazu klubowego. "Regulaminy wielu klubów przewidują, że może to nastąpić nie tylko za przestępstwa albo wykroczenia uregulowane w tej ustawie, ale także za zachowania przez nią niepenalizowane" - dodała. Ponadto zwróciła uwagę, że regulaminy nie podlegają weryfikacji przez inny organ.

Zdaniem Rzecznik, arbitralność w uchwalaniu regulaminów, to, że nie są one źródłami powszechnie obowiązującego prawa, a także brak materialnych i proceduralnych przesłanek wymierzania zakazu klubowego, stanowią o niezgodności zaskarżonych przepisów z konstytucją.

Za sprzeczne z zasadą zaufania obywatela do państwa i prawa, RPO uznał karanie za zachowania przewidziane w regulacji, która nie stanowi źródła prawa powszechnie obowiązującego. Z tą zasadą w sprzeczności stoi także wymierzanie jednostce "dolegliwości o charakterze penalnym na podstawie prawa prywatnego, przy braku skutecznej kontroli sądowej".

W skardze powołano się na wyrok TK z maja 2014 r. uwzględniający wniosek RPO, która zaskarżyła artykuł ustawy o bezpieczeństwie imprez, przewidujący karanie ograniczeniem wolności albo co najmniej 2 tys. zł grzywny za "niewykonanie polecenia służb porządkowych, wydanego na podstawie ustawy, regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy". TK przyznał wtedy rację RPO i wykreślił z ustawy słowa: "regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy" - uznając, że regulaminy nie mają charakteru przepisów powszechnie obowiązujących, a jednostka pozostaje bez ochrony przed arbitralnością i nieracjonalnością ich postanowień.

Lipowicz przypomniała, że od zastosowania zakazu klubowego ukarany może się odwołać do "podmiotu prowadzącego rozgrywki", ale ustawa nie precyzuje ani charakteru odwołania, ani orzeczenia organu odwoławczego. Procedura odwoławcza pozostawiona jest zatem dowolnemu uznaniu podmiotu prywatnego, jakim jest Ekstraklasa SA - dodała.

Według RPO, zakaz klubowy wymaga dookreślenia w przepisach rangi ustawowej, co ograniczyłoby arbitralność i dowolność w jego wymierzaniu. Podkreśliła, że jej intencją nie jest pozbawienie organizatorów imprez możliwości ograniczania udziału w nich osobom, które naruszają spokój i porządek publiczny, lecz doprowadzenie do tego, aby konstrukcja zakazu klubowego spełniała standardy konstytucyjne i zawierała proceduralne gwarancje ochrony praw jednostki.

Na niezgodność zaskarżonych przez RPO zapisów, wskazał także Prokurator Generalny. "Stanowiąc, zakwestionowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich przepisy, (...), ustawodawca przyznał podmiotowi prywatnemu prawo analogiczne, jak przysługujące sądowi, poddawania jednostki dolegliwości identycznej, jak ta, którą niesie za sobą orzeczenie środka karnego przez sąd. Tym samym, ustawodawca przyznał podmiotowi prywatnemu uprawnienie o charakterze penalnym" - zaznaczył w opinii Prokurator Generalny.