Polacy, dając nam władzę, chcieli zmian; dlatego zmieniamy ustrój państwa – podkreśla minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w wywiadzie dla wtorkowej "Rzeczpospolitej".

Szef MSZ Witold Waszczykowski /Kamil Młodawski /RMF FM

My realizujemy interes państwa. Polacy, dając nam władzę, chcieli zmian. Dlatego zmieniamy ustrój państwa, walczymy z patologiami w sądownictwie. Nawet na dyżurach poselskich ludzie żalą się nam, że ich sprawy toczą się od lat - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. 

Szef MSZ pytany o to, czy nie niepokoją go relacje Donalda Trumpa oraz jego najbliższego otoczenia z Rosją i rosyjskim wywiadem mówi, że to są wewnętrzne sprawy USA.

Jeśli potwierdzą się takie problemy, które doprowadziły na przykład do dymisji gen. Flynna, to może to rzutować na funkcjonowanie tej administracji, ale ma nadzieję, że tak się nie stanie - odpowiada "Rzeczpospolitej" szef MSZ.

Mówiąc o biznesach, które udało się załatwić Polsce z USA podczas wizyty Trumpa, Waszczykowski ocenia, że to była wizyta, która dała polityczne dyrektywy do działania w dwóch sferach: współpracy wojskowej, ewentualnego zakupu sprzętu amerykańskiego oraz możliwości zakupu gazu skroplonego z USA. Eksperci w obu dziedzinach, jak czytamy, zaczną wkrótce rozmawiać o komercyjnych zasadach przeprowadzenia tych transakcji.

Pytany, czy opłaca się nam kupować gaz ze Stanów Zjednoczonych minister podkreślił, że to się okaże po tym, jak będzie wyglądała komercyjna oferta. Zapowiedział, że będziemy twardymi negocjatorami, a interes musi się opłacać Polsce. Pod względem politycznym transakcja jest pewniejsza, dlatego że dostawca jest przewidywalny i uniezależnia nas od Rosji, ale oczywiście musi się też spinać komercyjnie - zaznacza szef MSZ w wywiadzie dla "Rz".

(j.)