Sprawa prostytucji zawsze jest kontrowersyjna i budzi duże emocje. Nie przewidujemy działań wspierających rozwój takiego sektora w Warszawie – zapewnia rzecznik prezydent stolicy. Kilka lat temu warszawski samorząd zastanawiał się nad stworzeniem wydzielonej dzielnicy dla prostytutek. RMF FM zapytał więc, czy wzorem czeskiej Pragi miasto nie wróci do tamtego pomysłu.

W warszawskim ratuszu rządzi kobieta, więc taki pomysł nie ma racji bytu – przekonuje Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie zamierzamy ani lobbować na rzecz zmiany prawa, ani przy pomocy takiej dzielnicy promować Warszawy – podkreśla.

Praskie prostytutki mają płacić podatek od zarobków. Taki jest projekt ustawy autorstwa władz czeskiej stolicy. Od 1 stycznia zniesiono w obrębie Pragi zakaz "odpłatnego świadczenia usług seksualnych", w tym obowiązujący od 1922 r. zakaz prowadzenia domów publicznych. W Szwecji zakaz... czytaj więcej

Przypomnijmy, przed laty pomysł, by w Warszawie stworzyć dzielnicę "czerwonych latarni", popierała większość burmistrzów. Żaden jednak nie chciał jej na swoim terenie. Takich oporów nie ma wiceburmistrz czeskiej Pragi, który chce doprowadzić do legalizacji prostytucji. Ale widać przykład południowych sąsiadów nikogo w magistracie nie przekonuje do zmiany poglądu. Także mieszkańcy miasta, nawet jeśli przychylnym okiem patrzą na takie przybytki, to nie w okolicy swoich domów.