"Z obecnego otoczenia Kiszczaków zgłoszono się do mnie z ciekawą propozycją. Jeśli Pani Kiszczakowa nie ujawni prawdy, jak powstały teczki i kto ją w nie wrobił, to ja to ujawnię" - napisał na Twitterze były prezydent Lech Wałęsa odnosząc się do materiałów dot. współpracy TW "Bolka" z SB. Zapowiedział też złożenie zawiadomienia do prokuratury.

Lech Wałęsa /Adam Warżawa /PAP

Zgłaszam do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Kiszczak nie mógł mieć przygotowanych takich teczek i nie mógł napisać osobiście tego listu przewodniego. Był przesłuchiwany pod przysięgą w IPN. Protokoły istnieją w IPN - napisał były prezydent Lech Wałęsa na Twitterze. W kolejnym wpisie dodał: Więc "któremu" Kiszczakowi wierzymy? Należy porządnie jeszcze raz przesłuchać panią Kiszczakową i grafologicznie sprawdzić, kto napisał list przewodni i przygotował tę prowokację. Ja już wiem, kto to wykonał i na czyje zlecenie. Zbieram dowody i kompletuję świadków.

Z obecnego otoczenia Kiszczaków zgłoszono się do mnie z ciekawą propozycją. Jeśli Pani Kiszczakowa nie ujawni prawdy, jak powstały teczki i kto ją w nie wrobił, to ja to ujawnię. Sprawa jest sfingowana. To prowokacja przygotowana w wolnej Polsce - napisał na koniec Wałęsa. 

K. Wyszkowski: Wałęsa nie zawiadomi prokuratury ws. teczek TW "Bolek"

Niedzielną zapowiedź Wałęsy, opublikowaną na Twitterze, skomentował b. działacz opozycji demokratycznej w PRL Krzysztof Wyszkowski, obecnie członek Kolegium IPN. 

Notoryczny kłamca nie złoży zawiadomienia do prokuratury, bo wie, że za takie kłamstwo musiałby zostać w końcu ukarany. I nie pozwie nikogo do sądu - skomentował na Twitterze Wyszkowski.

Również historyk i wiceszef Kolegium IPN Sławomir Cenckiewicz odniósł się na Twitterze do zapowiedzi Wałęsy: Dobrze szkolony jednak. Kapować na kolegów, brać kasę, udawać że nie jest Bolkiem, ukraść dokumenty, a na końcu zawiadomić prokuraturę, że Kiszczak nie mógł trzymać akt Bolka w domu... Zawsze wyjdzie, że Kiszczak i Jaruzel byli fajni... - napisał Cenckiewicz.

(mn, m)