Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Lech Wałęsa przyjechał na konferencję zorganizowaną w Gdańsku z okazji 20-lecia obrad Okrągłego Stołu. W swym wystąpieniu powiedział, że zmienił zdanie pod wpływem rekolekcji.

Premier grozi Instytutowi Pamięci Narodowej odebraniem pieniędzy. Jeśli Instytut będzie nadużywać środków publicznych, to one się skończą - zapowiedział w Olecku Donald Tusk. Wypowiedź szefa rządu to pokłosie sporu o książkę na temat Lecha Wałęsy. Jeden z IPN-owskich historyków napisał w niej, że... czytaj więcej

Były prezydent zapowiadał wcześniej, że nie będzie uczestniczył w żadnych rocznicowych uroczystościach dopóki organy państwa nie wyjaśnią stawianych mu zarzutów m.in. o agenturalną przeszłość. Wałęsa w swoim blogu napisał, że jest gotowy nawet do emigracji z naszego kraju. Te wypowiedzi miały związek z publikacją książki Pawła Zyzaka, w której autor zarzuca legendarnemu przywódcy „Solidarności” związki ze spec służbami PRL, a także to, że Wałęsa ma nieślubne dziecko.

Aby nakłonić Wałęsę do udziału w konferencji, przed jej rozpoczęciem do biura byłego prezydenta w Gdańsku udali się Jerzy Borowczak (jeden z organizatorów strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 r.) oraz o. Maciej Zięba (dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, które jest organizatorem gdańskiej konferencji).

W konferencji biorą także udział m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski, były premier Tadeusz Mazowiecki, arcybiskup Tadeusz Gocłowski, Aleksander Hall, Janusz Reykowski i Grażyna Staniszewska.