Do wieczora mogą potrwać przesłuchania kiboli zatrzymanych po zadymie na stadionie Zagłębia Sosnowiec. W sobotę Zagłębie grało z Arką Gdynia. Po udaremnionej ustawce i starciach z policją w policyjnych aresztach jest ponad 50 osób. Część z nich przesłucha prokurator, pozostali staną przed sądem.

Do starć doszło na terenie stadionu Zagłębia /Policja /

Zatrzymaliśmy ich pod zarzutem czynnej napaści na funkcjonariusza policji, udziału w bójce i czynnego udziału w nielegalnym zgromadzeniu – mówi Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji. Może za to grozić nawet do 10 lat więzienia.

37 osób będzie w tzw. przyspieszonym trybie odpowiadać od razu przed sądem. 18 kolejnych stanie przed prokuratorem.

Liczba zatrzymanych sprawiła, że trzeba było umieścić ich w różnych aresztach i dziś do Sosnowca będą przewożeni praktycznie z całego województwa. Zatrzymani są z trzech województw: pomorskiego, dolnośląskiego i śląskiego.

W sobotę czasie meczu około 100 osób za stadionem, przy boisku treningowym, próbowało doprowadzić do tzw. ustawki. Kiedy pojawili się tam policjanci, kibice ich zaatakowali. W stronę funkcjonariuszy poleciały butelki i kamienie.

Policjanci użyli gazu, broni na gumowe kule i armatki wodnej. W samochodach zatrzymanych policja znalazła m.in. maczety, kominiarki, rękawice i ochraniacze na zęby.

Dwóch kibiców zostało rannych - jeden w nogę, a drugi w okolice oka. Stało się to najprawdopodobniej wtedy, gdy odpalali stadionową racę.

(mpw)