“Władza wykonawcza, ci, którzy wygrali wybory powiedzieli bardzo otwarcie - i w tym sensie ja nie jestem zaskoczony - że oni rozumieją mandat, który uzyskali w wyborach, dzięki tym 38 proc. głosów, do robienia wszystkiego, na co tylko ma się ochotę” – stwierdził w programie "Fakty po faktach" w TVN24 szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Ocenił też, że obóz rządzący chyba nie przywiązuje wagi do istoty parlamentaryzmu.

Donald Tusk /TATYANA ZENKOVICH / POOL /PAP/EPA

W piątek w południe na dziedzińcu Zamku Królewskiego obradowało Zgromadzenie Narodowe, które uczciło 550-lecie polskiego parlamentaryzmu i 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Prezydent Andrzej Duda wygłosił orędzie. Wystąpienia prezydenta nie wysłuchali posłowie i senatorowie Platformy Obywatelskiej, którzy nie wzięli udziału w Zgromadzeniu, a także politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej, którzy opuścili je, zanim prezydent zabrał głos.

Tusk pytany o komentarz do piątkowego Zgromadzenia Narodowego odpowiedział, że jest to podsumowanie ostatnich blisko trzech lat.

Po pierwsze dość kontrowersyjne było usadowienie uczestników tej uroczystości pod namiotem. Ja wyobrażam sobie różne imprezy pod namiotem, ale wydaje się, że akurat Zgromadzenie Narodowe poświęcone takiej uroczystości powinno odbyć się po prostu w budynku parlamentu i to wzbudziło sporo emocji i komentarzy, ale oczywiście istota problemu leży gdzie indziej i przecież nie namiot był powodem, że opozycja nie uczestniczyła w tym Zgromadzeni - ocenił były premier. Rozumiem tę decyzję, chociaż na pewno nie była łatwa, ale wszystko na to wskazuje, te ostatnie trzy lata pokazują jednak dość wyraźnie, że dzisiejszy obóz rządzący, a więc organizatorzy tej uroczystości, chyba nie przywiązują jakiejś wyjątkowej wagi do istoty parlamentaryzmu, stąd dla mnie dość zrozumiała - mówił.

Tusk pytany o aktualną postawę marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, w tym nakładanie kar finansowych na niektórych posłów stwierdził, że PiS posunęło się "dość daleko i brawurowo w rządzeniu izbą". To oddaje chyba w ogóle filozofię dzisiejszych dość trudnych dla parlamentaryzmu czasów w Polsce - zauważył.

Tusk ocenił również, że obecny parlamentaryzm w oczach rządzących i w praktyce jest czymś "zupełnie innym niż to, do czego byliśmy przyzwyczajeni". Dzisiaj władza wykonawcza, ci, którzy wygrali wybory powiedzieli bardzo otwarcie - i w tym sensie ja nie jestem zaskoczony - że oni rozumieją mandat, który uzyskali w wyborach, dzięki tym 38 proc. głosów, do robienia wszystkiego, na co tylko ma się ochotę - powiedział szef RE.

Ja jestem przywiązany bardzo do tego tradycyjnego modelu władzy, gdzie jednak władza wie, gdzie są ograniczenia. Władza, która chce rządzić bez żadnych ograniczeń - i to nie dotyczy tylko kwestii parlamentu, ale też np. sądów czy niezależnych mediów - to jest władza, która bierze na siebie wielkie ryzyko korupcji i zwyrodnienia - oświadczył były premier.

Tusk o powrocie do polskiej polityki: Za wcześnie na takie spekulacje



Tusk pytany, czy rośnie jego determinacja, aby wrócić do polskiej polityki, powiedział: "Za wcześnie jest na spekulacje. Znam te niektóre opinie i życzenia, ale jedno mogę powiedzieć dzisiaj - gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować, to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku". Możecie w Polsce zapytać prezesa Kaczyńskiego, czy przyjmuje takie wyzwanie - dodał Tusk.

Dopytywany, czy "rzuca rękawicę" w wyborach prezydenckich Kaczyńskiemu, szef Rady Europejskiej powiedział: "Powiedzmy, że jest to takie badawcze pytanie o nastrój pana prezesa".

(mn)