Lider PO Donald Tusk nie traci zaufania do Konstantego Miodowicza - mimo kolejnych doniesień o jego domniemanym udziale w inwigilacji prawicy w latach ’90. Tusk podkreśla jednak, że "ktokolwiek w Polsce łamał prawo, będąc szefem UOP, kontrwywiadu czy wywiadu, musi ponieść karę".

Chciałbym, żebyśmy jak najszybciej udostępnili opinii publicznej komplet dokumentów, które potwierdziłyby domniemane zarzuty wobec różnych funkcjonariuszy czy polityków - apelował lider PO Donald Tusk.

14 lat temu doszło do tajnej narady kontrwywiadu UOP. Głównym tematem był systemowy sposób rozpracowywania i inwigilacji partii politycznych. Mówiono m.in. o tym, że trzeba starać się pozyskiwać agentów. czytaj więcej

W rozmowie z reporterem RMF FM Miodowicz stwierdził, że nie było żadnego powodu, by inwigilować legalnie działające partie i organizacje społeczne. Dodaje również, że to niemożliwe, by jego zastępca Andrzej Sadłowski prowadził taki instruktarz. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek kiedykolwiek był przez kogokolwiek w pionie kontrwywiadu w latach 1990-95 instruowany, by w sposób sprzeczny z prawem prowadził działania wymierzone w środowiska polityczne - mówi Miodowicz. Konstatuje, że jeżeli prawo zostało złamane, to konieczne są dowody na to.

Miodowicza bronią także jego partyjni koledzy. Wierzymy Kostkowi Miodowiczowi i uważamy, że powinien mieć szansę obrony - mówił gość Kontrwywiadu RMF FM, Marek Biernacki.

Innego zdania jest minister koordynator ds. służb specjalnych. Zdaniem Zbigniewa Wassermanna, ówczesny szef kontrwywiadu doskonale wiedział o prowadzonych działaniach, a co więcej – wydawał konkretne polecenia. Ja nie mogę mówić o konkretnych dokumentach i konkretnych zapisach. Ja tylko mogę mówić, że Miodowicz twierdząc, że nie wiedział i że nie uczestniczył, mówi nieprawdę - stwierdza Wassermann i dodaje, że dokumenty potwierdzające to trafią do prokuratury.

Te słowa wzburzyły Miodowicza, który sam zadzwonił do reportera RMF FM. Pan Wassermann kłamie. Wassermann ma brudną kartę. Wassermann to osoba związana z aparatem represji i przemocy w czasach PRL-u, która obecnie niczym Andrzej Wyszyński usiłuje zatrzeć ślady swojej haniebnej działalności, stąd jego gorliwość - powiedział. Posłuchaj relacji Przemysława Marca:

Konstanty Miodowicz zapowiedział, że złoży do prokuratury doniesienie o przestępstwie zniesławienia go przez koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna.

Działania wobec partii i związków zawodowych miały być prowadzone w oparciu o rozbudowany VIII wydział zajmujący się bezpieczeństwem wewnętrznym. Wydział ten miał się stać niezależną strukturą.