W Poznaniu rozpoczęły się oględziny dwunastu ciał z trumien odnalezionych wczoraj pod Koninem. Badania potwierdziły już, że trumny nie były otwierane. Być może jutro zostaną przewiezione do Niemiec. Dziś policja opublikowała także zdjęcia dwóch mężczyzn, mających związek z ich kradzieżą.

W lesie pod Koninem policja odnalazła 12 trumien skradzionych w zeszłym tygodniu razem z samochodami zakładu pogrzebowego koło Berlina. Trumny prawdopodobnie nie zostały naruszone, zostaną otwarte w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu. czytaj więcej

Z oględzinami zwlekano oczekując na informacje, czy bliscy zmarłych będą chcieli pojawić się w Poznaniu, by móc w nich uczestniczyć. Żadna z rodzin jednak nie wyraziła takiej potrzeby. Do Zakładu Medycyny Sądowej dotarli zaś policjanci z Frankfurtu nad Odrą, by wziąć udział w badaniach. 

"Prokuratura nie będzie dążyć do identyfikacji osób zmarłych"

Przypomnijmy, że prokurator zdecydował o przewiezieniu odnalezionych wczoraj trumien bez ich otwierania do Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu. Od razu jednak zapowiedziano, że prokuratura nie będzie dążyć do identyfikacji osób zmarłych. Chcemy sprawdzić, w jakim stanie są trumny, czy zostały naruszone, czy zwłoki wskazują ta to, że ktoś mógł je zbezcześcić. Musimy opisać te zwłoki w taki sposób, by - gdy trumny trafią do Niemiec - rodziny mogły rozpoznać, że tam znajdują się ich bliscy - mówiła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

Już sposób ułożenia trumien w lesie w okolicy Królikowa wskazywał, że zostały wyładowane z samochodu w taki sposób, by ich nie uszkodzić. Do tej pory policja zatrzymała w tej sprawie trzy osoby, usłyszały one zarzuty dokonania kradzieży. Cały czas poszukiwani są dwaj inni mężczyźni.

Do kradzieży mercedesów doszło w ubiegłym tygodniu w nocy z niedzieli na poniedziałek w Hoppegarten pod Berlinem. Skradziono trzy pojazdy należące do różnych właścicieli. Trumny znajdowały się w samochodzie skradzionym z posesji zakładu pogrzebowego. Miały trafić do krematorium w Miśni.